Zespół parlamentarny ds. zbadania katastrofy smoleńskiej
Z Muzeum IV RP
Zespół parlamentarny ds. zbadania katastrofy smoleńskiej - powołany w dniu 08.07.2010 decyzją jednogłośną znamienitego miłośnika pracy zespołowej (patrz: Zespól Pracy Państwowej) - prezesa-premiera-prawie-prezydenta Jarosława Odmienionego-Kaczyńskiego.
- ""Zawiadomienie o powstaniu zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej zostało złożone dzisiaj marszałkowi Sejmu. Pod informacją o powołaniu zespołu podpisało się ponad 60 posłów" - poinformował PAP najnormalniejszy polityk Wolski, minister likwidator WSI, nieformalny generał armii antyukładowej - Antoni Macierewicz.
Spis treści |
Praprzyczyna powstania zespołu
Sam prezes-premier-prawie-prezydent Jarosław Odmieniony-Kaczyński, w dniu 04.07.2010, podczas wieczoru wyborczego, po zakończeniu głosowania w II turze wyborów prezydenckich, wspominając największego prezydęta wszech czasów - Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010, podkreślił, że pozostało po nich:
- "...wielkie zadanie, które jest przed nami, wielkie pytanie, na które musimy odpowiedzieć. Zawiesiliśmy tę sprawę w trakcie kampanii, musimy uzyskać właściwą odpowiedź, w każdym wymiarze moralnym, politycznym i tym prawnym."
Jest oczywistą oczywistością, że zamieszany w katastrofę Tymczasowy Rząd Okupacyjny nie robi, jak zwykle, nic, aby prawda ujrzała światło dzienne. Miażdżącym dowodem tego kunktatorstwa jest fakt hipotetyczny dobitnie mówiący, że pomimo upłynięcia 89 dni od katastrofy, jej przyczyny nie są znane Prawym Wolakom.
Zadania zespołu
- "dążenie do wyjaśnienia katastrofy"
- zbieranie dokumentów
- kontakty z instytucjami zajmującymi się sprawą
- "publiczne wysłuchiwanie osób, które posiadają wiedzę na ten temat"
- "upamiętnienie pamięci ofiar"
Próba egzegezy semantycznej
Dążenie do celu oznacza, że się go nigdy nie osiągnie. Jest to logiczne, ponieważ w przypadku katastrof lotniczych, których prawdopodobną przyczyną był czynownik ludzki, na ogół nie dochodzi do jednoznacznego wyjaśnienia przyczyn.
Najważniejsza Sprawa Narodu
O niezwykłym wymiarze prac zespołu Macierewicza przypomniał na spotkaniu z amerykańską Polonią w kalifornijskim Martinez sam jego przewodniczący: wyjaśnienie wszystkich okoliczności katastrofy jest "najważniejszą sprawą państwa i narodu polskiego", ważniejszą nawet niż "bieda, korupcja, wyprzedawanie majątku polskiego i brak praworządności". (03.09.2010) [1]
Oczekiwany rezultat pracy zespołu
Skład zespołu
Najnormalniejszy polityk Wolski, minister likwidator WSI, nieformalny generał armii antyukładowej - Antoni Macierewicz - wyjaśnił, że posłowie będą korzystali między innymi z wyników pracy wewnątrzpartyjnego zespołu, na czele którego stał Jarosław Zieliński.
- "Członkowie zespołu wchodzą w skład nowo powołanego zespołu parlamentarnego."
Zespół liczy około 130 posłów i senatorów PiS.
Kierownik zespołu
- Najnormalniejszy polityk Wolski, minister likwidator WSI, nieformalny generał armii antyukładowej - Antoni Macierewicz
Prezydium
Prezydium składa się z 9 osób, między innymi:
- Najnormalniejszy polityk Wolski, minister likwidator WSI, nieformalny generał armii antyukładowej - Antoni Macierewicz
- senator Zbigniew Romaszewski
- senator PiS Stanisław Piotrowicz
- poseł PiS Jarosław Zieliński
- sekretarzem zespołu jest "potrafiąca cośtam cośtam" Elżbieta Kruk
Kalendarium prac
20.07.2010 - posiedzenie inauguracyjne
09.12.2011 - jedynie słuszna reaktywacja bez członków PJN i Solidarnej Polski
Rejestr wybitnych osiągnięć i porażających sukcesów Zespołu
- 20.07.2010 - Zgodnie z oczekiwaniami wielomilionowej ogólnonarodowej większości Prawych Wolaków oraz nadziejami całego postępowego społeczeństwa, już podczas posiedzenia inauguracyjnego, po kilku zaledwie godzinach pracy Zespołu, jego szef Antoni Macierewicz, na konferencji prasowej w Sejmie, z niewątpliwie uzasadnioną satysfakcją poinformował społeczeństwo o niespotykanie spektakularnym sukcesie Zespołu, jakim było bez wątpienia niezbite potwierdzenie, że katastrofa smoleńska była "zbrodnią", a "polityczna odpowiedzialność, [...] jest w świetle tych dokumentów, które zostały dotychczas zgromadzone jasna, że ona może zostać już określona". W zasadzie oznacza to, że - zgodnie z zadeklarowanymi celami Zespołu - katastrofa smoleńska została już wyjaśniona, a Zespół parlamentarny ds. zbadania katastrofy smoleńskiej tym samym wypełnił już swoją zaszczytną misję w 100 procentach i mógłby zostać rozwiązany.
- 21.07.2010 - przewodniczący tylko nieznacznie rozminął się z prawdą, ponieważ Antoni Macierewicz nie powiedział, że wystąpienie dotyczyło nie sekcji zwłok, a późniejszej identyfikacji ciał ofiar katastrofy, które przewieziono do Moskwy:
- "Okazuje się z wypowiedzi prokuratury wojskowej, że wbrew temu o czym nas zapewniano przez ubiegłe, blisko już cztery miesiące, nie było prokuratorów i nie było patomorfologów przy sekcji zwłok ofiar katyńskich. To rzeczywiście jest samo w sobie szokujące, ale trzeba do tego jeszcze dodać, że przecież my wszyscy, na posiedzeniu Sejmu, przez panią minister Kopacz, która robiła to na polecenie pana premiera Tuska, byliśmy zapewniani, że właśnie byli - prokuratorzy i zwłaszcza patomorfolodzy."
- "Wyruszyłam do Moskwy następnego dnia po tragedii, w niedzielę. Pierwsze kroki, razem z ministrem Arabskim i z ministrem Najderem, skierowaliśmy przede wszystkim do miejsca, w którym spodziewaliśmy się zobaczyć tych, którzy w tej tragicznej katastrofie zginęli. Zobaczyliśmy prosektorium, jak również to miejsce, w którym mieli dokonywać oględzin zapowiadający swój przyjazd do Moskwy najbliżsi zmarłych" - mówiła w Sejmie 29.04.2010 Komisarz ds. Prywatyzacji bądź Likwidacji Szpitali, niejaka Ewa Kopacz
- 22.07.2010 - Dokonano wstrząsającego odkrycia o skandalicznych nieprawidłowościach w przetargu i serwisowaniu samolotów rządowych:
- "Do remontu została wybrana w drodze pozaprzetargowej spółka MAW Telecom. Ona skierowała remont do zakładów w Samarze. Po raz pierwszy Tu-154 wtedy właśnie był tam remontowany. Przedtem był remontowany w zupełnie innych zakładach. Nie ma jasności, dlaczego właśnie wybrano MAW Telecom, jeśli były inne oferty. To jest nieprzyjemne, że po tym remoncie nadal występują usterki. W tym usterki związane z telekomunikacją" - Antoni Macierewicz [2]
- "W dokumentacji Radosława Sikorskiego [ przetargu na samoloty za rządów PiS ] sprawy małej wagi były podniesione do wyższej rangi. Dodatkowa toaleta była wyżej punktowana niż dodatkowy silnik. To trzeba było unieważnić [...] Być może nie doszłoby do tej katastrofy, gdyby kupiono nowe samoloty. W 2007 r. ówczesny minister obrony Radosław Sikorski przygotował przetarg, ale musiał on zostać przez ministra Aleksandra Szczygło unieważniony. Było wiele powodów. Istotne jest to, że uczestnicząca przy tym postępowaniu Transparency International odmówiła podpisania dokumentów w tej sprawie. Nie były w sposób należyty przygotowane [...] Minister Szczygło poprawił błędy i dokumenty już po wyborach, w marcu 2008 trafiły do ministra Bogdana Klicha. Można było wszcząć procedurę i mogłyby dwa samoloty być już zakupione w marcu 2010 roku" - przewidywał Jarosław Zieliński, wspierany przez Antoniego Macierewicza: "W sposób wyraźny więc odpowiedzialność spada na ministra Klicha" - gdyż jak każdy Prawy Wolak wie, nowe samoloty kupione podczas kryzysu byłyby odporne na zderzenie z ziemią, natomiast błędy w unieważnionym przetargu za czasów IV RP absolutnie o odpowiedzialności nie świadczą. [3]
- 26.07.2010 - W mistrzowski sposób Antoni Macierewicz dowiódł, iż szef MON Bogdan Klich, wiedząc o niebezpieczeństwie latania rozpadającymi się wrakami, wysłał prezydenta Kaczyńskiego na pewną śmierć, czego dowodzi "decyzja nr 40": [4]
- "mając na względzie aktualną sytuację floty 36. SPLT, w oparciu o którą nie ma możliwości zapewnienia na wymaganym poziomie przewozów i bezpieczeństwa realizacji zadań przez konstytucyjne organy państwowe"
- Minister Klich nieudolnie mataczył, iż wyżej wymieniony dokument zatytułowany "Decyzja w sprawie zwiększenia możliwości transportu lotniczego" - jak nazwa wskazuje - dotyczył powiększenia floty, gdyż obecnie "nie ma możliwości zapewnienia na wymaganym poziomie przewozów i bezpieczeństwa realizacji zadań przez konstytucyjne organy państwowe". Ale każdy Prawy Wolak wie, jak jest naprawdę. [5]
- 13.08.2010 - Przewodniczący Macierewicz odkrył nowy trop - instrukcję obsługi samolotu TU-154, w tym opisu skrzydła.
- 03.09.2010 - Podczas wizyty w USA, Antoni Macierewicz ujawnia, że kontrolerzy przed wydaniem ostatnich wskazówek dla załogi prezydenckiego tupolewa konsultowali się "ze swoją centralą w Moskwie" i pytali, czy mają zezwolić na lądowanie. Po tej konsultacji kontroler pozwolił zejść samolotowi do wysokości 50 m., "co w istocie oznaczało, że oni już nie mają żadnych szans". [7]
- 08.09.2010 - Wstrząsające potwierdzenie błyskotliwych przypuszczeń przewodniczącego Macierewicza! Podczas przymusowego lądowania w dniu 07.09.2010 rosyjski TU-154 przetrwał zderzenie z drzewami, co niezbicie świadczy o drzewo-odporności tego bombowca.
- "Wszystko wskazuje, że nasze uwagi były trafne [...] konstrukcja tej maszyny jest wystarczająco odporna" - ogłosił Macierewicz [8]
- Rosyjski TU-154 z powodu awarii systemów elektrycznych wykonał przymusowe lądowanie na lotnisku wojskowym w miejscowości Iżma. Ze względu na małe rozmiary pasa używanego głównie jako lądowisko do helikopterów, samolot zatrzymał się 100 metrów za jego końcem, w podmokłym zagajniku. Nikomu nic się nie stało. [9]
Nieudolne próby sabotowania prac komisji
- Podstępna palikotyzacja
- Wyciągając rękę do wszystkich, którym zależy na wyjaśnieniu prawdy w kwestii zbrodni smoleńskiej, za którą odpowiada rząd Tuska, przewodniczący Macierewicz zaprosił do współpracy innych parlamentarzystów, organy i media:
- Kpiąc sobie w żywe oczy z powagi sytuacji, swój akces do komisji Macierewicza zgłosił Janusz Palikot, gdyż "chce wyjaśnić, kto stoi za zbrodnią, o której mówił wczoraj kilkakrotnie pan poseł Antoni Macierewicz". Poseł PO przygotował także zestaw pytań, dotyczących głównie męczeńsko poległego prezydenta, a nie wciąż okupującego Wolskę premiera, co ewidentnie świadczy o próbach odwiedzenia komisji od jedynie słusznej prawdy. [11]
- "Ja nie widzę takiej możliwości, nie sądzę, by to było roztropne i sensowne" - ocenił zamiary Palikota przewodniczący Macierewicz (21.07.2010) [12]
- "Nie możemy zablokować Palikota, bo jest niestety posłem. Prace zespołu są jawne i Palikot będzie mógł w nich brać udział, choć swymi wypowiedziami wykluczył się ze wspólnoty etycznej Sejmu" - poseł Jarosław Zieliński z prezydium zespołu (22.07.2010) [13]
- "Palikot nie zostanie dopuszczony do prac zespołu. W nich powinni brać udział posłowie, którym zależy na wyjaśnieniu sprawy. Palikot podkreślił, że chce prace tego zespołu rozbić i ośmieszyć. To jest działanie z premedytacją, konsekwentne i przy pełnej aprobacie liderów PO [...] Nie pozwolimy Palikotowi, żeby zniszczył naszą pracę. Mówię w swoim imieniu, ale takie przekonanie ma 100 procent członków naszego klubu. Zapraszamy wszystkich poważnych parlamentarzystów do współpracy, ale Palikota nie zapraszamy, żeby demolował zespół" - poseł Arkadiusz Mularczyk (22.07.2010) [14]
- "Celem zespołu jest nie tylko wyjaśnienie przyczyn katastrofy, jest nim także upamiętnienie pamięci ofiar. Osoby, które zajmują się bezczeszczeniem tej pamięci, są wyłączone z prac [...] Palikot nie jest członkiem zespołu" - wyjaśniał przewodniczący Macierewicz (23.07.2010) [15]
Patrz też
- Zespół Macierewicza
- Wunderwaffe
- Polityczne tło katastrofy smoleńskiej
- Zdrada o świcie
- Zespół ochrony pamięci Lecha Kaczyńskiego
- Afera
- Katastrofy lotnicze
- TU - 154
- CBA
- Izba pamięci Przemysława Gosiewskiego
