Witamy w odremontowanym Muzeum IV RP. Wszystkie eksponaty wróciły do swoich gablotek. Zapraszamy do zwiedzania.
Teoria względności
Z Muzeum IV RP
Spis treści |
Definicja
Pod pojęciem teorii względności rozumie się dwie przełomowe teorie (szczególna t. w. oraz ogólna t. w.), sformułowane przez Alberta Einsteina odpowiednio w 1905 i 1916 r. Dotyczą one wzajemnych zależności przestrzeni, czasu i materii, stanowiąc podstawę współczesnej astrofizyki i kosmologii.
Założenia i znaczenie teorii względności
Podstawową ideą teorii względności jest to, że nie można mówić o wielkościach fizycznych, takich jak prędkość czy przyspieszenie, nie określając wcześniej układu odniesienia. Układ odniesienia, stanowiący bazę do obserwacji i wnioskowania, definiuje się poprzez wybór pewnego punktu w czasoprzestrzeni, z którym jest on związany. Korzystając z założeń t. w. przewidziano teoretycznie między innymi istnienie "czarnych dziur" oraz zjawisko zakrzywiania toru światła w pobliżu dużych skupisk masy.
Ze względu na fakt, że tradycyjna matematyka oraz geometria okazały się niewystarczające do opisu t. w., Einstein korzystał w swych rozważaniach z tzw. geometrii nieeuklidesowej oraz stworzonego na potrzeby jego teorii specjalnego aparatu matematycznego.
Rozwój teorii względności
Na przestrzeni ostatniego stulecia, wielu badaczy z całego świata rozwijało podstawowe założenia t. w., znajdując jej zastosowania w różnych dziedzinach nauki i życia oraz stosując jej pryncypia w praktyce. Również na tym polu szczególnie duże zasługi przypisać należy wolskim uczonym skupionym wokół Braci Mniejszych Zjawiska biologicznego, którzy od końca 2005 roku osiągnęli zadziwiający postęp w tej dziedzinie, definiując i rozwijając od podstaw, a także perfekcyjnie stosując praktycznie zupełnie nowy, nieznany i niezbadany dotychczas wątek t. w., tzw. aspekt społeczno-polityczny teorii względności, zwany także nieszczególną teorią względności.
Aspekt społeczno-polityczny teorii względności
Punktem wyjścia do późniejszych sukcesów naszej grupy uczonych, było genialne określenie, precyzyjne wskazanie w czasoprzestrzeni oraz opisanie właściwości Układu odniesienia, kluczowego – według Alberta Einsteina – punktu wyjściowego dla wszystkich rozważań związanych z t. w.
Dalsze osiągnięcia na tym polu były już tylko konsekwencją doniosłego faktu wskazania i opisania Układu i bezpośrednio z niego wynikały. Należy do nich przede wszystkim odkrycie odpowiednika "czarnej dziury" z rozważań kosmologicznych, jakim w wymiarze społeczno-politycznym t. w. jest "szara sieć".
Właściwości "szarej sieci" są zadziwiająco zbieżne z właściwościami "czarnej dziury", co świadczy o geniuszu badaczy z kręgów PiS. Analogicznie do "czarnej dziury", "szarej sieci" nie można zobaczyć, gdyż jej siła grawitacji zatrzymuje nawet światło, a zatem jej projekcja nie może dotrzeć do obiektywnego obserwatora. Szarą sieć można więc obserwować i badać jedynie pośrednio, śledząc precyzyjnie skutki jej niszczycielskiego działania.
"Sieć" wchłania i unicestwia wszystko, co znajduje się w jej sąsiedztwie, a także działa destrukcyjnie na obiekty znajdujące się w strefie jej oddziaływania, emitując zabójcze promieniowanie. Uczeni z kręgu Braci Mniejszych Zjawiska biologicznego uważają, że – zgodnie z wywodami Stephena Hawkinga – szara sieć, podobnie jak "czarna dziura", zniknie ostatecznie w krótkim rozbłysku energii.
Nasi wybitni i zasłużeni uczeni wyjaśnili również znany z czysto fizycznego wątku teorii względności tzw. "paradoks bliźniaków Zjawiska biologicznego", wielokrotnie udowadniając praktycznie, że niezależnie od miejsc przebywania bliźniaków Zjawiska biologicznego w czasoprzestrzeni oraz prędkości ich ruchu względem siebie i obserwatorów, zachowują oni swą perfekcyjną ignorancję, doskonałe zdolności dialektyczne oraz unikatową zdolność do kompromitowania siebie i całej Wolski.
Prowadzone przez grupę PiS dokładne obserwacje pozwoliły też na jednoznaczne empiryczne potwierdzenie, że przebywanie w obszarach objętych oddziaływaniem dużych skupisk ciemnej materii, powoduje poważne zakrzywienie optyki postrzegania otoczenia (sięgające nawet 180 stopni!), objawiające się dostrzeganiem wszędzie macek Układu, łże-elit oraz innych wrogów narodu (patrz też Białe jest białe).
Narzędzia pomocnicze teorii względności w IV RP
Podobnie jak Albert Einstein, również nasi genialni uczeni przy okazji swych prac stworzyli zestaw narzędzi, pozwalający na wygenerowanie precyzyjnego i zrozumiałego dla ogółu Wolaków opisu wymiaru społeczno-politycznego t. w.
W tym zakresie do największych osiągnięć zaliczyć można: wybitne rozwinięcie aparatu pojęciowego t. w., nazywanego nowomową oraz wprowadzenie do szerokiego użycia dialektyki stosowanej, w połączeniu z doprowadzoną do perfekcji ignorancją.
Kontrowersje
Dla zachowania uczciwości naukowej i prawdy historycznej, należy wspomnieć o fakcie podważania fundamentalnych osiągnięć naszych guru teorii względności oraz ich uczniów i sympatyków. To właśnie związane z Układem i szarą siecią konkurencyjne środowiska naukowe wykształciuchów, skupione wokół PO, usiłują cynicznie ośmieszać, bagatelizować i pomniejszać sukcesy PiS na tym polu, wprowadzając w obieg w miejsce pojęcia t. w. takie terminy, jak np. "TKM", "filozofia Kalego" lub "relatywizm moralny".
Trzeba z całą mocą podkreślić, że te całkowicie nieprawidłowe i nieuprawnione sformułowania nie znajdują żadnego naukowego uzasadnienia i są jedynie perfidnymi wściekłymi atakami, które mają służyć utrudnieniu lub nawet całkowitemu zatrzymaniu dalszego harmonijnego rozwoju IV RP.
Typowe przykłady perfekcyjnych praktycznych zastosowań teorii względności
Poniżej przedstawiono wykaz spektakularnych osiągnięć uczonych z grupy PiS na polu wprowadzania w życie praktycznych wniosków z t. w. Prezentowana lista ma charakter otwarty i w miarę pojawiania się kolejnych znaczących przyczynków do t. w. – dla zachowania naukowego obiektywizmu – będzie na bieżąco uzupełniana. Podział na lata, z uwagi na relatywizm czasoprzestrzenny, jest przybliżony.
2005-2006
- Urlopy i weekendy prezydenta
- Sierpień 2004 – urzędujący prezydent Kwaśniewski leci na urlop do Juraty małym (ok. 30 miejsc) rządowym samolotem Jak-40. PiS z
Braćmi MniejszymiZjawiskiem biologicznym na czele jest oburzony, grzmi o cynicznym wykorzystywaniu stanowiska do celów prywatnych i żąda zwrotu kosztów przelotu od prezydenta. - 02.11.2006 – prezydent elekt Kaczyński, będąc jeszcze formalnie osobą prywatną, leci na urlop do Neapolu rządowym Tu-154 (ok. 180 miejsc).
- w ciągu siedmiu miesięcy 2006 roku prezydencki samolot ponad 50 razy zawoził Lecha Kaczyńskiego na weekendy w Sopocie, co kosztowało podatników około 100.000 euro.
- między 2 a 19 sierpnia 2007 prezydent 9 razy pokonał trasę między Warszawą i Juratą, wykorzystując przy tym niejednokrotnie 180-osobowy samolot Tu-154, co kosztowało podatników około 600 tys. złotych.
- Sierpień 2004 – urzędujący prezydent Kwaśniewski leci na urlop do Juraty małym (ok. 30 miejsc) rządowym samolotem Jak-40. PiS z
- Prawa opozycji sejmowej
- "Kluby, które zadeklarują swoją opozycyjność (nie będą mogły jej deklarować kluby, które głosowały za wotum zaufania dla rządu), będą tworzyć wyposażoną w pewne prawa część parlamentu. Chodzi o zachowanie możliwości głoszenia przez opozycję swoich poglądów i krytyki rządu, nawet gdy opozycja ta jest słaba" – Jarosław Kaczyński w książce "Wizja parlamentu w nowej konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej", Wydawnictwo Sejmowe, 1995.
- "Plan stabilizacyjny obejmowałby następujące punkty: [...] 3. Nie będą zgłaszane i popierane wnioski o wotum nieufności wobec ministrów rządu Premiera RP Pana Kazimierza Marcinkiewicza, poza przypadkami rażącego naruszenia prawa i w sytuacji, w której wnioski te uzyskają poparcie Prezydium Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej" – Jarosław Kaczyński w liście do prezesów partii politycznych, opisującym założenia "Paktu Stabilizacyjnego", 19.01.2006.
- Ustawa kominowa (Ustawa o wynagrodzeniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi)
- czerwiec 2005 r. – rząd L. Millera proponuje zmianę ustawy kominowej i zniesienie ograniczeń zarobków członków zarządów spółek Skarbu Państwa, PiS z hukiem się sprzeciwia (posłowie opuszczają salę sejmową), nazywając to "bezczelnym skokiem na kasę".
- 23.11.2005 – PiS ogłasza, że przeprowadzi weryfikację zarządów spółek Skarbu Państwa oraz wystąpi z inicjatywą zmiany ustawy kominowej, ponieważ "menedżerowie ważnych spółek SP muszą konkurować wynagrodzeniami z prywatnymi".
- lato 2006 – ministerstwo Skarbu Państwa zamierza uchylić tzw. ustawę kominową jako dyskryminującą pod względem wynagrodzenia kadrę menedżerską przedsiębiorstw państwowych: "Osoby zatrudnione na tych samych stanowiskach w firmach prywatnych zarabiają nawet kilkanaście razy więcej".
- Ustawa o służbie cywilnej
- koniec 2002 – rząd L. Millera przeforsował w Sejmie "zawieszenie ustawy o służbie cywilnej na dwa lata", tak by wyższych urzędników można było mianować bez konkursów. Posłowie PiS w proteście przeciwko zamachowi na niezależność urzędników i stosowaniu przez ówczesny rząd filozofii kolesiostwa, zbojkotowali wtedy głosowanie w tej sprawie i wyszli z Sejmu, trzaskając drzwiami.
- 20.12.2005 – rząd przygotował projekt ustawy, w którym deklaruje się możliwość przenoszenia pracowników np. samorządowych do struktur rządowych poza jawnym, otwartym dla wszystkich i konkurencyjnym naborem. Tydzień wcześniej Rada Służby Cywilnej, czyli naukowcy i reprezentanci wszystkich partii, skrytykowała (z wyjątkiem dwóch posłów PiS) pomysł rządu. Rada zwróciła uwagę, że wprowadzanie kolejnych wyjątków narusza spójność systemu służby cywilnej i regułę obsadzania wyższych stanowisk w urzędach tylko w drodze konkursów. A dowolność przenoszenia urzędników odbiera szefowi służby cywilnej możliwość zarządzania kadrami.
- 20.01.2006 – PiS chce znieść obowiązek organizowania konkursów na kierownicze stanowiska w agencjach, funduszach (np. KRUS, ZUS, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska) czy urzędach wojewódzkich. Faktycznie likwiduje to obowiązującą ustawę o służbie cywilnej i tzw. ustawę Belki o przeprowadzaniu konkursów na stanowiska kierowników centralnych urzędów państwowych, funduszy i agencji. Zmiana ustawy to jeden z punktów paktu stabilizacyjnego, od którego PiS uzależnia koalicję z innymi partiami.
- Podatek Belki
- Jesień 2005 – w kampanii PiS i w exposé Kazimierza Marcinkiewicza pojawiła się obietnica zniesienia już w 2006 roku podatku od zysków kapitałowych (dochody z giełdy, lokat itp.).
- 20.11.2005 – rząd był łaskaw zakomunikować, że podatek Belki będzie dalej obowiązywał, gdyż wymagają tego potrzeby budżetu.
- Wojsko Polskie w Iraku
- Jesień 2005 – w kampanii wyborczej PiS, wygłaszając górnolotne frazesy o handlowaniu polską krwią za ropę, deklarował jak najszybsze wycofanie wojsk z Iraku, być może z końcem 2005 roku.
- 20.11.2005 – termin wycofania uzależnia się od spraw biznesowych (ropa, zakupy broni, udział w odbudowie Iraku).
- 19.12.2006 - rząd wystąpił do Małego Księcia o przedłużenie misji do końca 2007 r.
- Lista ułaskawionych przez prezydenta
- Jesień 2005 – Lech Kaczyński krytykował Kwaśniewskiego za ułaskawienia i niepublikowanie list osób ułaskawionych. Zapewniał też, że w przypadku wybrania na prezydenta będzie ogłaszał nazwiska wszystkich osób ułaskawionych i odznaczonych.
- 23.12.2005 – szef kancelarii prezydenta Andrzej Urbański poinformował, że lista ułaskawień dokonywanych przez Lecha Kaczyńskiego nie będzie ujawniana opinii publicznej.
- Tanie państwo
- Jesień 2005 – w kampanii wyborczej PiS obiecywał obcięcie wydatków wszystkich struktur władzy centralnej i oszczędności wynoszące co najmniej 1,1 mld zł. M. in. kandydat Lech Kaczyński krytykował Kwaśniewskiego i jego kancelarię za rozrzutność, twierdząc że styl Aleksandra Kwaśniewskiego jest zbyt wystawny i deklarując: "Widzę tu pole do znacznych oszczędności".
- 01.02.2006 – Senat przyjął poprawkę do budżetu na 2006 r., zwiększającą środki Kancelarii Prezydenta o 10 mln zł, Kancelarii Premiera - o 18 mln zł, Senatu - o 12 mln zł i Ministerstwa Skarbu - o 8 mln zł, a także o 5 mln zł na dotacje dla Funduszu Kościelnego.
- 14.12.2006 – sejmowa komisja finansów zadecydowała, że w roku 2007 budżet Kancelarii Prezydenta będzie wyższy o kolejne 10 mln i wyniesie 160 mln zł. Wzrost ten wynika m.in. ze znacznego zwiększenia zatrudnienia w Kancelarii w okresie rządów Małego Księcia – z 280 do ponad 330 etatów.
- Podatki
- Jesień 2005 – w kampanii
Bracia MniejsiZjawisko biologiczne & Co solennie obiecywali wprowadzenie dwóch stawek podatku PIT (18 i 32%) - 11.02.2006 – rząd przedstawił (a potwierdził definitywnie 31.03.2006), propozycje zmian w przepisach podatkowych, w których nie ma mowy o wprowadzeniu tych stawek. Pani Zyta spokojnie oświadcza: "na to potrzebna jest decyzja polityczna", a podatki mogą być obniżone dopiero w 2008 roku.
- 06.06.2006 – rząd przyjął ostateczny projekt zmian w podatkach, który zakłada wprowadzenie dwóch progów podatkowych od... 2009 r.
- Jesień 2005 – w kampanii
- Samoobrona a WSI
- czerwiec 2003 – Jarosław Kaczyński dla "Głosu Wybrzeża": "Samoobrona jest tworem byłych oficerów służb bezpieczeństwa. Mój brat, który był ministrem stanu do spraw bezpieczeństwa, dostał raport, z którego wynikało, że grupa byłych oficerów Służby Bezpieczeństwa założyła Związek Zawodowy "Samoobrona". To formacja używana do osłony tyłów tego całego układu i ochrony tego nieporządku, który jest w kraju, i jednocześnie korzystająca z tego nieporządku. To są ludzie, którzy nabrali kredytów i chcą żyć jak przedsiębiorcy, a mają kwalifikacje do kopania rowów. Cieszę się, że będę na pierwszej linii walki z Samoobroną. Uważam, że mam dowody na potwierdzenie moich słów i w odpowiednim momencie je przedstawię". (Patrz też Koalicjanci)
- 22.04.2006 - minister Maciej Łopiński powiedział w wywiadzie, że raport o ubeckich korzeniach SO, który według deklaracji J. Kaczyńskiego dostał L. Kaczyński będąc ministrem stanu u Wałęsy, to nie był raport, tylko notatka, a prezydent go nie widział, tylko o nim słyszał z ust ministra Milczanowskiego. A teraz pan prezydent nabrał dystansu do tych informacji.
- Wojskowe Służby Informacyjne
- 02.05.2006 – z wywiadu Zbigniewa Wassermanna dla "Naszego Dziennika" (wydanie weekendowe): "Wojskowe Służby Informacyjne to jest instytucja zakorzeniona w starym porządku państwa totalitarnego, także poprzez ludzi, którzy w tamtym czasie przy dużej współpracy z sowieckimi służbami i szkoleniu przez te służby w Związku Sowieckim i b. NRD zdobywali wiedzę, wchodzili w pewne układy, ale też stawali się dla tych służb pewnymi interesującymi obiektami, o których one dużo wiedziały i na które mogły wpływać. [...] Realność tego niebezpieczeństwa podkreślają przypadki szpiegostwa na rzecz Rosji, a jeszcze zupełnie skandaliczny handel bronią, która była dostarczana w ręce terrorystów".
- 02.05.2006 – w tym samym wywiadzie na pytanie dziennikarki, co w takim razie z oficerami WSI, którzy według mediów są zapleczem Leppera (chodzi m. in. o byłego szefa WSI gen. Konstantego Malejczyka, kmdr Kazimierza Głowackiego oskarżanych o współudział w handlu bronią oraz płk Marka Mackiewicza), minister Wassermann oświadcza: "Wyżsi i długoletni funkcjonariusze WSI są poszukiwani na różnych rynkach. Oni są kapitalni w biznesie, także polityce, ponieważ stanowią element doradczy dla polityków, dysponują wiedzą niedostępną dla innych. Kontakt osób pełniących ważne funkcje w służbach z danym ugrupowaniem sam w sobie nie stanowi zła".
- Kod Leonarda da Vinci
- 23.05.2006 – politycy PiS i LPR domagają się zakazu rozpowszechniania filmu "Kod da Vinci", a senatorowie Czesław Ryszka (PiS) i Ryszard Bender (LPR) zwrócili się nawet do ministra sprawiedliwości o podjęcie kroków prawnych przeciwko rozpowszechnianiu filmu.
- Arkadiusz Marcinkiewicz, radny PiS i brat premiera Marcinkiewicza, dzierżawca kin "Słońce" i "Kopernik" w Gorzowie Wielkopolskim, w tym samym czasie wyświetla film zgodnie z planem, mimo protestów i apeli także ze strony lokalnych organizacji katolickich. Indagowany przez dziennikarzy pan Arek nie chciał komentować tej sprawy.
- Pałacyk w Wiśle i inne obiekty
- Jesień 2005 – Mały Książę w czasie kampanii wyborczej zapewniał: "Istotnie jednak należy zrezygnować z dużej liczby należących do Kancelarii Prezydenta obiektów, na przykład z pałacyku w Wiśle, który – w razie mojej wygranej – przekażę na cele społeczne".
- 20.05.2006 – Prezydent stwierdził: "Nigdy nie mówiłem, że (ośrodki) zostaną zlikwidowane". Jeżeli chodzi o pałacyk w Wiśle, to Lech Kaczyński "nie znał wtedy historii pałacyku" i nie wiedział, że to jest dar dla prezydenta Ignacego Mościckiego: "Taki dar trudno oddać". Z kolei w ośrodku w Lucieniu od marca odbywają się seminaria organizowane pod patronatem prezydenta. Jurata? "Dobrze jest, żeby prezydent dużego państwa mógł zaprosić (polityków zagranicznych) w warunkach nieoficjalnych". Prezydent chce oddać tylko Ciechocinek – tyle, że ten pałacyk też był darem dla prezydenta Mościckiego.
- Centralne Biuro Antykorupcyjne
- wiosna 2004 – rząd L. Millera forsował podobny do obecnego CBA twór w ustawie o ordynacji podatkowej. Pracownicy specjalnej komórki operacyjnej fiskusa mieli mieć szczególne uprawnienia kontrolne oraz śledcze, obejmujące m. in. prawo do zbierania wszelkich informacji o podatnikach, także dotyczących ich wyznania i przekonań politycznych. PiS-owi pomysł ten (słusznie) się nie podobał i zaskarżył ustawę do Trybunału Konstytucyjnego z motywacją: "Niezrozumiałe jest działanie ustawodawcy, które zamiast wykorzystać istniejące instytucje, mnoży możliwości drastycznej ingerencji w prywatność, nadając identyczne uprawnienia kolejnym organom, które powinny ze sobą współpracować".
- 29.05.2006 – PiS już bez obiekcji tworzy CBA obdarzone większymi uprawnieniami, niż proponowane w 2004 r. dla służb fiskusa, w szczególności do zbierania informacji dotyczących: "... pochodzenia rasowego i etnicznego, poglądów politycznych, przekonań religijnych lub filozoficznych, wyznania, przynależności partyjnej lub związkowej, stanu zdrowia, nałogów, życia seksualnego"'. Przyczynę zmiany stanowiska tłumaczy prostym czekistowskim językiem Andrzej Liss, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji przedsiębiorczości: "Kiedy rządzili Miller i Belka, dawanie tak dużych uprawnień byłoby szkodliwe. Teraz mamy inną sytuację, bo my kierujemy się uczciwością" – tłumaczy. I natychmiast wszystko staje się jasne.
- Lustracja
- Lato 2005 – kiedy Józef Oleksy nazwał "farsą" wyrok sądu lustracyjnego, wydany przez panią sędzię Małgorzatę Mojkowską, to PiS aż kipiał z oburzenia i sypał gromy na jego głowę. Bliska
Braciom MniejszymZjawisku biologicznemu fundacja "Lus et Lex" (której przewodził obecny Rzecznik Praw Obywatelskich z nadania PiS, Janusz Kochanowski), złożyła do prokuratury doniesienie o podważaniu autorytetu niezawisłych sądów, uzasadniając, że "...naganność tego rodzaju niespotykanego zachowania [...] jest tym większa, że dopuściła się go osoba sprawująca ważny urząd publiczny w obecności środków masowego przekazu". - 07.09.2006 – ta sama sędzia Mojkowska, którą PiS tak zaciekle bronił przed zniewagami Oleksego, wydaje wyrok w rozprawie lustracyjnej Zyty Gilowskiej, a Lech Kaczyński, osoba sprawująca ważny, a nawet najważniejszy urząd publiczny w Wolsce, w obecności środków masowego przekazu urządza pani sędzi publiczne biczowanie. Komentując wyrok w rozprawie lustracyjnej Zyty Gilowskiej, Mały Książę był łaskaw stwierdzić, że "Pani sędzia Mojkowska nie jest osobą, której nazwiska nie znam. Wiem z jakich środowisk się wywodzi. To nie powinno mieć żadnego znaczenia, ale wczoraj straciłem tę pewność, że to takiego znaczenia nie ma". Pytanie retoryczne: czy w jakimkolwiek cywilizowanym kraju mogłoby się zdarzyć, że prezydent opowiada, że słyszał o sędzi, która wydała określony wyrok, różne okropne rzeczy, ale nie powie jakie?
- Lato 2005 – kiedy Józef Oleksy nazwał "farsą" wyrok sądu lustracyjnego, wydany przez panią sędzię Małgorzatę Mojkowską, to PiS aż kipiał z oburzenia i sypał gromy na jego głowę. Bliska
- Prywata
- Jesień 2005 – Giertych i jego LPR oburzają się na postkomuchów wykorzystujących stanowiska i przysługujące im przywileje (w tym samochody służbowe) do celów prywatnych, postulują obciążanie w takich przypadkach kosztami oraz deklarują, że jak oni zostaną wybrani, to o prywacie nie będzie mowy.
- Lipiec 2006 – Giertych pojechał na Dolny Śląsk, by wziąć udział w ślubie Radosława Pardy, posła LPR i wiceministra sportu w jednej osobie. W podróż wybrał się dwoma opancerzonymi samochodami Biura Ochrony Rządu, w towarzystwie czterech funkcjonariuszy BOR.
- 09.09.2006 – premier Giertych wybrał się do Łodzi na zjazd kobiet LPR rządowym helikopterem, zaś dwie opancerzone rządowe limuzyny na pusto pofatygowały się z Warszawy i z powrotem, żeby Wielki Edukator miał czym się poruszać po Łodzi (w towarzystwie zresztą trzech przywiezionych w Warszawy borowców oraz dwóch łódzkich radiowozów). Pan minister wiedział jednak, że do prywatnych celów nie powinien używać rządowego orszaku, więc przy okazji odwiedził w Łodzi niespodziewanie XXIX Liceum Ogólnokształcące. Dyrektora liceum zawiadomiono o spotkaniu z ministrem poprzedniego dnia wieczorem, więc przyszedł karnie, choć w sobotę nie pracował, a szkoła była zamknięta. Kurtuazyjna rozmowa sam na sam (dyrektor przed kamerami TV oświadczył, że nie wie po co minister się z nim spotkał) wystarczyła, by zapewnić Giertychowi alibi na użycie rządowego samolotu i limuzyn. Koszt całej wyprawy oszacowano na co najmniej 15.000 zł.
- Taśmy prawdy
- Luty 2006 – jeden z przepędzonych z Platformy Obywatelskiej "piskorczyków" (Jan Artymowski) nagrał w ukryciu wypowiedź członka PO, negatywnie wyrażającego się o kolegach partyjnych, a wyemitowała to TVN w programie Teraz My. Wielki Brat stwierdził wówczas w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej": "... to skandal, że materiał ten nie został wyemitowany przez telewizję publiczną, i to w najlepszym czasie antenowym". Oświecony przez prowadzącego wywiad dziennikarza, że był to materiał TVN, więc TVP nie mogła - ot tak sobie - go wyemitować stwierdził, że obowiązkiem TVP było zakupienie go i wyemitowanie, a fakt, że tego nie zrobiła, świadczy o jej paskudnej stronniczości (w tamtym czasie prezesem TVP był jeszcze Dworak, więc była ona we władaniu układu i innych wrogów narodu).
- 28.9.2006 – po wybuchu afery z taśmami pani Beger, Wielki Brat oskarża o spisek, oburza się, a nawet brzydzi tym, że nagrania ukrytą kamerą są emitowane we wrogich mediach i cynicznie wykorzystywane do wściekłych ataków i rozgrywek politycznych, a nawet próby przewrotu.
- 27.07.2007 – "Prokurator apelacyjny z Katowic Tomasz Janeczek nagrywając swojego podwładnego Emila Melkę skorzystał z obywatelskiego prawa do obrony dobrego imienia przed kłamliwymi pomówieniami" - głosi komunikat wydziału informacji ministerstwa sprawiedliwości, dotyczący nagrań dokonanych na okoliczność domniemanych nacisków na prokuratora w sprawie Barbary Blidy.
- Wyniki sondaży
- Maj 2004 – "Mandat zdobywa się na podstawie wyników wyborów, a nie z wyników sondaży" – przytomnie oznajmił premier L. Miller, komentując bardzo niskie (poniżej 30 %) poparcie dla rządu.
Bracia MniejsiZjawisko biologiczne byli oburzeni cynizmem premiera i wzywali rząd do dymisji z powodu niskiego poparcia społecznego. - 15.10.2006 – "Na szczęście mandat pochodzi z wyborów, a nie z sondaży" – przytomnie oznajmił rzecznik Małego Księcia Maciej Łopiński, komentując fatalne wyniki sondaży zaufania do prezydenta (ok. 30%).
- Maj 2004 – "Mandat zdobywa się na podstawie wyników wyborów, a nie z wyników sondaży" – przytomnie oznajmił premier L. Miller, komentując bardzo niskie (poniżej 30 %) poparcie dla rządu.
- Weksle
- Lipiec 1993 – władze Porozumienia Centrum, którego prezesem był wtedy Jarosław Kaczyński, dla zapewnienia lojalności członków partii zastosowały weksle na wypadek odejścia z partii po wybraniu na posła (informowały o tym "Wiadomości" TVP). Niestety żaden członek PC do ówczesnego Sejmu się nie załapał, więc partia nie miała okazji się obłowić.
- 1995 – Jarosław Kaczyński w swojej książce pt. "Wizja parlamentu w nowej konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej" (Wydawnictwo Sejmowe): "Konieczność zapewnienia dyscypliny klubów i rzetelności posłów wobec wyborców (zmiana barw klubowych jest wyrazem swoistego rodzaju nierzetelności) wymaga wprowadzenia daleko idących rozwiązań, jeśli chodzi o dyscyplinę posłów. [...] Potrzebna jest instytucjonalizacja obyczaju, który występuje w wielu państwach, a polega na składaniu przez kandydatów na posłów na ręce kierownictwa partii rezygnacji z mandatu in blanco. [...] Decyzja zobowiązująca do złożenia rezygnacji musi być podjęta przez odpowiednie organy statutowe...".
- 19.10.2006 – Wielki Brat oraz inni dygnitarze PiS są oburzeni stosowaniem jakichkolwiek represji dla posłów opuszczających Samoobronę, a w szczególności praktyki wekslowej. Postulują skierowanie sprawy weksli Samoobrony do Trybunału Konstytucyjnego i próbują uruchomić fundusze sejmowe na pokrycie kosztów ewentualnej ich spłaty (patrz Taśmy prawdy).
- Sprawa Andy’ego Warhola
- 21.09.2006 – Jarosław Kaczyński w przemówieniu: "Pan Andrzej Lepper z tej szansy nie skorzystał. Po krótkim czasie powrócił do swoich praktyk, powrócił do czegoś, co trzeba określić jednym słowem: warcholstwo!".
- 19.10.2006 – Jarosław Kaczyński, na konferencji prasowej: "Nie proszę pana, to nie było akurat o Andrzeju Lepperze. Kiedy mówiłem o warcholstwie, to podtrzymuję to, ja warcholstwa w dalszym ciągu nie będę tolerował. Ale to, że ja określiłem pana Leppera jako warchoła, to już była twórczość prasy, za którą ja nie odpowiadam".
- Szafa Lesiaka
- 29.10.2005 – Geniusz Mazowsza oświadcza publicznie, że zna wszystkie 21 tomów akt w tej sprawie i wie o niej wszystko. Powiedział m.in.: "Moim zdaniem na podstawie tych akt nie można postawić zarzutu nikomu z Platformy Obywatelskiej. Nie mogę powiedzieć na podstawie tych akt, że Rokita cokolwiek wiedział".
- 10.10.2006 – Premier Wszystkich Polaków mówi a’propos afery z szafą Lesiaka: "Ja nie ukrywam, że ludzie, którzy w tym uczestniczyli i są na scenie politycznej, powinni zniknąć raz na zawsze z życia publicznego. Dotyczy to Jana Rokity. Jan Rokita powinien raz na zawsze zniknąć z polityki. Jeśli się coś takiego zrobiło, to się przeprasza i przeprowadza się czynną ekspiację. A Rokita udaje, że jego w tej sprawie nie ma". Dodał też, że gorszą zbrodnią od tego, co uczynił Rokita jest tylko mord.
- 23.11.2006 – w ujawnionych zeznaniach złożonych przez J. Kaczyńskiego w sądzie w sprawie Szafy Lesiaka nazwisko Rokity nie pojawia się.
- 30.11.2006 – Wielki Brat deklaruje, że jeżeli Jan Maria wystąpiłby z PO, to z otwartymi rękoma zostanie powitany w rządzie.
2007
- 25-lecie wprowadzenia stanu wojennego
- 13.12.1981 - wrocławska fabryka maszyn elektrycznych Dolmel zastrajkowała w proteście przeciw wprowadzeniu stanu wojennego i delegalizacji NSZZ "Solidarność".
- 13.12.2006 - na terenie dawnego Dolmelu prezydent odsłania tablicę upamiętniającą ten fakt. Napis na tablicy głosi: "W tym miejscu przed dwudziestopięcioleciem Wrocławianie stawili opór komunistycznemu reżimowi w obronie Rzeczpospolitej solidarnej". Janusz Łaznowski, obecny szef dolnośląskiej "Solidarności", mówi: "Wynajdywanie w treści tych słów kontekstów politycznych to akrobacja umysłowa. "Rzeczpospolita solidarna" to tylko skrót myślowy".
- Prezes PKO BP
- 06.10.2005 - zgodnie z przygotowywanym właśnie specjalnym projektem PiS, dotyczącym zasad obsady stanowisk w zarządach i radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, na stanowiska w zarządach spółek Skarbu Państwa mają być konkursy, a postępowania konkursowe będą całkowicie jawne. Kazimierz Marcinkiewicz, ówczesny kandydat na premiera, jeden z firmujących ten projekt polityków uważa, że "[...] szukaniem kandydatów do zarządów mogłyby zajmować się firmy headhunterskie, tzw. łowcy głów [...]. Zdaję sobie sprawę, że [ten pomysł] może być kontrowersyjny. Ale myślę, że byłby to dobry sposób, żeby uniknąć posądzeń o polityczny nepotyzm. Poza tym firmy headhunterskie mają rozpoznanie na rynku i znają najlepszych specjalistów".
- 02.01.2007 - Marcinkiewicz, nieposiadający żadnych kwalifikacji ani doświadczenia w bankowości, podejmuje decyzję o kandydowaniu na stanowisko prezesa Banku PKO BP. Deklaruje, że jest przekonany, że stanowisko zdobędzie, a pytany o kwalifikacje i doświadczenia, ze swobodą deklaruje, że kierował dotychczas wieloma ważnymi podmiotami o dużych obrotach i wymienia je: "Byłem m. in. wicedyrektorem szkoły, kuratorem oświaty w byłym województwie gorzowskim, wicedyrektorem wojewódzkiego ośrodka metodycznego, prezesem fundacji na rzecz gorzowskiej wyższej szkoły zawodowej".
- 05.01.2007 - Premier Kaczyński komunikuje w mediach, że Pan Kazio to idealny kandydat i będzie świetnym prezesem Banku.
- 18.01.2007 - w całkowicie niejawnym postępowaniu rada nadzorcza PKO BP kwalifikuje Pana Kazimierza (obok 8 innych kandydatów) do drugiego etapu postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko prezesa.
- Prezes PKN Orlen
- wrzesień 2005 r. - "Na odpowiedzialne stanowiska będą rekomendowani i kierowani wyłącznie ludzie kompetentni, koniec z nepotyzmem i kolesiostwem" - Jarosław Kaczyński, wypowiedź z kampanii wyborczej.
- 16.01.2007 - "Jako szef rządu mogę powiedzieć, że mam pewne wątpliwości, dlaczego w wielu znaczących spółkach Skarbu Państwa w dalszym ciągu trwają układy personalne z poprzedniego okresu i tego rodzaju wątpliwości wobec pana ministra Jasińskiego już kilkakrotnie zgłaszałem" - Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
- 18.01.2007 - ze stanowiska prezesa zarządu PKN Orlen odwołany zostaje Igor Chalupec, a mianowany Piotr Kownacki, mocno zakolegowany z Lechem Kaczyńskim jego współpracownik jeszcze z czasów NIK.
- Dura lex, sed lex?
- W listopadzie 2005 r., Marcinkiewicz, będąc kandydatem na premiera nie wpisał do oświadczenia majątkowego informacji o zarobieniu 36 tys. złotych na doradzaniu Towarzystwu Emerytalnemu HMC. Twierdził, że nie wpisał jej, bo sądził, że wystarczy dołączyć zeznanie podatkowe. Zgodnie z literą prawa to nie wystarczyło, ale sejm tylko pouczył kandydata, a ten poprawił oświadczenie.
- W listopadzie 2005 r., ministrowie Piecha i Ujazdowski, a w lipcu 2006 r. minister Gosiewski, opóźnili złożenie swoich deklaracji majątkowych. Winę na siebie wziął wtedy między innymi Konrad Ciesiołkiewicz, rzecznik prasowy rządu, który oświadczył, że nie dopilnował terminu. W efekcie żaden z panów ministrów nie poniósł najmniejszych konsekwencji.
- Ludwik Dorn, minister spraw wewnętrznych i administracji nie zgłosił w przewidzianym prawem jednomiesięcznym terminie, że ma zarejestrowaną działalność gospodarczą ("zapomniał"). "Rzeczpospolita" zwróciła się w tej sprawie do pełnomocnika rządu do spraw przygotowania programu zwalczania nadużyć w administracji publicznej, Mariusza Kamińskiego (późniejszego szefa CBA), nie ujawniając, że chodzi o Dorna. Kamiński podkreślił, że każdy parlamentarzysta powinien ujawnić w oświadczeniu majątkowym posiadanie firmy. Podobnego zdania jest szef sejmowej Komisji Etyki, który zaznaczył, że komisja może zająć się sprawą, jeśli tylko dowie się o jej istnieniu.
- 13.12.2005 – Dorn deklaruje, że wytoczy "Rzeczpospolitej" proces za nazwanie go przedsiębiorcą.
- 14.12.2005 – "Rzeczpospolita" publikuje kopię dokumentu wystawionego przez Biuro Działalności Gospodarczej Urzędu Miasta Warszawy, wydanego 2 listopada 2005 r., w którym znajduje się zdanie: "[...] zaświadcza się, że przedsiębiorca Pan(i) Ludwik Dorn (tu adres) jest wpisany do ewidencji działalności gospodarczej (...) pod numerem 81151".
- styczeń 2006 – Dorn wyjaśnia przed komisją sejmową, że działalność nie została faktycznie podjęta, więc nie ma sprawy, a komisja przyjmuje tę interpretację.
- koniec stycznia 2007 – w ewidencji urzędu wpis o działalności Dorna w dalszym ciągu widnieje.
- 24.01.2007 - podczas briefingu prasowego w Sejmie premier Jarosław Kaczyński oświadczył, że "Jest oczywiste, że [Hanna Gronkiewicz-Waltz] straciła stanowisko w momencie niezłożenia w stosownym terminie oświadczenia. Prawnie rzecz biorąc już w tej chwili nie jest [prezydentem Warszawy], ale jest różnica między stanem prawnym, a jego realizacją. To jest sytuacja zaskakująca - i żeby było jasne - wynikająca po prostu z jednoznaczności przepisów prawa: można prawo złamać albo je przestrzegać. My musimy prawa przestrzegać, w wyniku tego nie ma wyjścia".
- 24.01.2007 - w czasie tego samego briefingu, na pytanie dziennikarzy, czy stanowiska nie powinien również stracić wojewoda mazowiecki, były szef warszawskiego PiS, Wojciech Dąbrowski (zatrzymany podczas jazdy na rowerze pod wpływem alkoholu), Wielki Brat z właściwą sobie żelazną konsekwencją odpowiedział: "Jeżeli ktoś jeździłby pod wpływem alkoholu samochodem, to by stracił stanowisko, ale ponieważ on jechał wypiwszy jedno piwo rowerem [...], sprawa była tak drobna, że sąd ją umorzył. W związku z tym nie widzę powodu, żeby kogoś pozbawiać praw obywatelskich - to jest bardzo poważna kara - z powodu jednak bardzo drobnego incydentu".
- 04.08.2007 - "Tutaj ta nieadekwatność [ kary do winy] jest bijąca w oczy. Bo utrata środków na 3 lata to rzeczywiście rzecz poważna, bardzo poważna, mogąca zmieniać sytuację polityczną w Polsce" - Jarosław Kaczyński do dziennikarzy, komentując sankcję, jaka grozi Partii po odrzuceniu jej sprawozdania finansowego.
- Wybory prezydenta Warszawy
- 10.02.2006 - Mirosław Kochalski został przez ministra Dorna mianowany komisarzem pełniącym obowiązki prezydenta Warszawy. Wcześniej Jarosław Kaczyński gromko deklarował, że komisarz musiał zostać mianowany, ponieważ: "Wybory wiosną nie miałyby sensu [...] Nie można rozpisać w Warszawie wyborów, bo szkoda fatygi wyborców i pieniędzy".
- 23.01.2007 - w Programie III Polskiego Radia Ludwik Dorn oświadczył: "[...] jest pewne [...], że w przypadku samorządowców, którzy nie złożyli w terminie oświadczeń, odbędą się nowe wybory".
- 24.01.2007 - podczas briefingu prasowego w Sejmie Jarosław Kaczyński stwierdził: "Jeszcze we wtorek wieczorem sądziliśmy, że można ją [sprawę Hanny Gronkiewicz-Waltz] jakoś w ramach prawa załatwić bez wyborów, ale okazało się, że jest to niemożliwe i w związku z tym nie wiem, kto będzie kandydatem".
- Obowiązki Rady Warszawy
- 22.12.2005 - 08.02.2006 - zdominowana przez PiS Rada Warszawy, między innymi przy pomocy różnych sztuczek proceduralnych, nie podejmuje decyzji o wygaśnięciu mandatu Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy (rezygnację złożył 22.12.2005). Ma to na celu uniknięcie przedterminowych wyborów prezydenta miasta i obsadzenie tego urzędu komisarzem Kochalskim.
- 25.01.2007 - "Rada ma obowiązek podjąć decyzję o wygaśnięciu mandatu samorządowca [...]" - stwierdził Wielki Brat komentując sytuację Hanny Gronkiewicz-Waltz.
- Inwigilacja opozycji
- 1998 – "Milczanowski, podobnie jak ja, był przekonany, że Tymiński został >zrobiony< przez służby. Twierdził nawet, że wie, którego oficera służb wojskowych trzeba by przycisnąć, by dowiedzieć się, jak dokładnie to było. [...] Pytał mnie, czy w moim przekonaniu warto to zrobić, co wymagałoby działań pozaprawnych. Ja odpowiedziałem, że tak, bo sprawa jest bardzo ważna" – Jarosław Kaczyński, zeznając w prokuraturze, że w 1991 r. rozmawiał z Milczanowskim o konieczności wyjaśnienia sprawy Stanisława Tymińskiego, kontrkandydata Wałęsy w wyborach prezydenckich z 1990 r. (materiał z odtajnionych w 2006 r. akt z szafy Lesiaka).
- 13.10.2006 – "To, co działo się w pierwszej połowie lat 90., było wyjątkową zbrodnią dokonaną na młodej polskiej demokracji. Niszczenie legalnych partii politycznych przez tajną policję nie może mieć miejsca w demokracji. A miało miejsce i osoby, które taką działalnością kierowały, powinny ponieść odpowiedzialność" – Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", wątek dotyczy inwigilacji prawicy na początku lat dziewięćdziesiątych.
- 24.02.2007 – pismo, jakie dostały prawdopodobnie wszystkie komendy policji w kraju: "Od: Sekcji Kryminalnej KMP w Jeleniej Górze. Do: KP KMP w Jeleniej Górze. TELEGRAM nr MJ-B-5421/38/07. W związku z poleceniami zawartymi w piśmie nr WK-II-146/06 Komendanta Głównego Policji Konrada Kornatowskiego z dnia 19.02.2007 r., dotyczącymi planowanej budowy obwodnicy Augustowa (woj. podlaskie), uprzejmie proszę o polecenie podległym policjantom ukierunkowania pracy osobowych źródeł informacji (oraz pozysk nowych) na zbieranie informacji o ewentualnych zagrożeniach porządku publicznego oraz działaniach bezprawnych o charakterze sabotażowym ze strony środowisk wyrażających niechęć temu rządowemu przedsięwzięciu. Wszelkie informacje proszę przesyłać do SMI WWK KPW we Wrocławiu (w polu temat meldunku informacyjnego wpisać hasło Rospuda) z jednoczesnym powiadomieniem Sekcji Kryminalnej KMP w Jeleniej Górze. Wykonano 1 egz. (wysłano faksem). Opr./wyk. JŁ. [ Podpis ] ZASTĘPCA NACZELNIKA Sekcji Kryminalnej KMP w Jeleniej Górze, nadkom. mgr. Artur Krawczyk".
- Inwigilacja ministra Sikorskiego
- 25.10.2006 - "[...] to było prześladowanie polityków, którzy przeciwstawiali się kompromitującemu państwo układowi" - Mały Książę w wywiadzie dla TVP1 o tzw. inwigilacji prawicy (w tym ministra Sikorskiego - akcja "Szpak") przez WSI w latach 1992 - 1995.
- październik 2006 - styczeń 2007 - minister Macierewicz dogłębnie prześwietla przeszłość emigracyjną ministra Sikorskiego z okresu lat 80., gdy przebywał on w Wielkiej Brytanii i USA. Szukając "haków", Macierewicz sprawdza zawartość materiałów WSI oraz wzywa tych, którzy inwigilowali Sikorskiego, żeby dowiedzieć się, czy czegoś nie ukryto (za "Newsweek", wydanie weekendowe z 03.02.2007).
- Agenci w mediach
- wiosna 2006 - werbowanie dziennikarzy przez WSI ("dążenie WSI do opanowania mediów"), przedstawiane jest jako jeden z głównych argumentów za rozwiązaniem tych służb.
- 25.01.2007 - "[WSI współpracowało z] co najmniej 115 dziennikarzami, w tym z TVP, co było działaniem całkowicie bezprawnym" - z tzw. "przecieków" z komisji likwidacyjnej WSI Macierewicza o "porażającej" bezprawności działań WSI.
- 06.02.2007 - "W indywidualnych przypadkach, uzasadnionych bezpieczeństwem państwa, ja wydaję w imieniu premiera zgodę na to, by służby mogły współpracować z określonym dziennikarzem, [...] takie przypadki są jednostkowe. [...] W mediach nie powinno być agentów. Same służby nie mogą ich tam wprowadzać. Muszą wystąpić do mnie" - minister Wassermann w wywiadzie dla "Życia Warszawy".
- Przecieki do mediów
- od listopada 2005 do lutego 2006 - dziesiątki "przecieków" z komisji Macierewicza weryfikującej WSI trafiają do mediów, głosy opozycji, że przecieki powinny być zatrzymane, a ich źródła wyeliminowane, spotykają się z reakcją, że "Układ rozpaczliwie się broni".
- 13.02.2007 - już trzy dni po ukazaniu się w "Rzeczpospolitej" artykułu o działaniach CBŚ w sprawie niejasnych powiązań wiceszefa policji z poszukiwanym Henrykiem Stokłosą, powołano komisję pod przewodnictwem znanego odnowiciela i negocjatora, Adama Lipińskiego, która ma wyjaśnić tę sprawę. Połowa składu komisji (2 z 4 członków) to ludzie ministra Wassermanna, którzy mają za zadanie prześwietlić dziennikarzy "Rz" oraz ich źródła, a także sprawdzić, jak powstał artykuł. Sam minister Wassermann już raz zajmował się "Rz": gdy ponad pięć lat temu był pełniącym obowiązki prokuratora krajowego, kazał wszcząć śledztwo w sprawie jej dziennikarzy, Bertolda Kittela i Anny Marszałek, podejrzewając, że chcieli swym artykułem obalić ...ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego.
- Dura lex, sed lex? - Reloaded
- 24.01.2007 - podczas briefingu prasowego w Sejmie premier Jarosław Kaczyński oświadczył, że "Jest oczywiste, że [ Hanna Gronkiewicz-Waltz ] straciła stanowisko w momencie niezłożenia w stosownym terminie oświadczenia. Prawnie rzecz biorąc już w tej chwili nie jest [ prezydentem Warszawy], ale jest różnica między stanem prawnym, a jego realizacją. To jest sytuacja zaskakująca - i żeby było jasne - wynikająca po prostu z jednoznaczności przepisów prawa: można prawo złamać albo je przestrzegać. My musimy prawa przestrzegać, w wyniku tego nie ma wyjścia".
- 23.02.2007 - "Przepis prawa jest całkowicie oczywisty. W ustawie jest napisane wyraźnie, że kto nie złoży w odpowiednim terminie oświadczenia, ten traci mandat" - Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej o sprawie Hanny Gronkiewicz-Waltz.
- 24.02.2007 - premier do dnia 23.02.2007 nie wpisał do rejestru korzyści informacji, że kieruje radami nadzorczymi dwóch fundacji - "Fundacji Prasowej Solidarności" oraz "Fundacji Nowe Państwo", w których pełni funkcję przewodniczącego rady. "Newsweek" sprawdził oba rejestry korzyści Jarosława Kaczyńskiego - jako posła i jako premiera. W żadnym z nich nie ma informacji o funkcjach w fundacjach: w prowadzonym przez Państwową Komisję Wyborczą rejestrze korzyści, w rubrykach dotyczących pracy w fundacjach premier napisał krótko "nie dotyczy".
- 25.02.2007 - "Premier Jarosław Kaczyński uwzględnił fakt zasiadania w radach nadzorczych dwóch fundacji w oświadczeniach majątkowych; uzupełnienie rejestru korzyści o tę informację będzie pierwszą rzeczą, jaką zrobi w poniedziałek" - powiedział rzecznik rządu Jan Dziedziczak.
- 24.02.2007 - Jacek Sasin, mianowany po znanym odnowicielu Wojciechu Dąbrowskim PiSowski wojewoda mazowiecki, również do dnia 23.02.2007 nie wypełnił rejestru korzyści.
- Według art. 12, pkt 4 ustawy antykorupcyjnej: "Do rejestru należy zgłaszać informacje o udziale w organach fundacji [...] nawet wówczas, gdy z tego tytułu nie pobiera się żadnych świadczeń pieniężnych".
- Śledztwa w prokuraturze, a kampania wyborcza
- Kwiecień-listopad 2006 – prokuratura krakowska ciągnie jak może śledztwo w sprawie zleconych przez krakowski ratusz prac budowlanych na Rynku Głównym. Minister Zbigniew Ziobro opowiada w TVP o "przestępczym charakterze" rządzącej Krakowem ekipy ówczesnego prezydenta Krakowa i najpoważniejszego kandydata na kolejną kadencję, Jacka Majchrowskiego. Media ujawniły, że podległe Ziobrze służby próbowały założyć prezydentowi podsłuch.
- Październik 2006 – na konwencji wyborczej PiS w Krakowie, czołowy ideolog PiSjanizmu Zbigniew Wassermann, minister – koordynator służb specjalnych i właściciel porażającej wanny, wprost zakomunikował, że przeciwko kandydatowi Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenta miasta, Tomaszowi Szczypińskiemu, prowadzone jest od trzech lat śledztwo w sprawie nabycia przez miasto gruntów. Co ciekawe, sam Szczypiński o żadnym śledztwie nie został przez nikogo poinformowany.
- 10.11.2006 – do ostatniej chwili poznańska prokuratura prowadziła mocno naciągane dochodzenie o rzekome nadużycia przeciwko Ryszardowi Grobelnemu, prezydentowi Poznania i niezależnemu kandydatowi do fotela prezydenta w kolejnej kadencji. Śledztwo zostało bez rozgłosu umorzone na 2 dni przed wyborami.
- 26.02.2007 – "To ja zdecydowałem o anulowaniu wezwań dla tych osób [ polityków PiS w sprawie afery z oczyszczalnią odcieków ze składowiska pod Białymstokiem ] i chciałem przenieść śledztwo poza Białystok. Trwała jeszcze kampania wyborcza i nie chciałem mieszać prokuratury w politykę. W innym wypadku zarzucono by nam, że wpływamy na wybory. Decyzję konsultowałem z prokuratorem krajowym Januszem Kaczmarkiem i dostałem jego zgodę na przeniesienie." - prokurator apelacyjny Sławomir Luks w rozmowie z "Gazetą Wybiórczą". Do końca lutego 2007 r. żaden z zamieszanych w aferę polityków PiS zarzutów nie dostał.
- 26.02.2007 – przeniesienie śledztwa do Rzeszowa i opóźnienie postępowania w ten sam sposób tłumaczyli na konferencjach prasowych Zbigniew Ziobro i były prokurator krajowy, obecny minister spraw wewnętrznych, Janusz Kaczmarek.
- Polityk, a fundacja
- 27.03.2007 – "Rozmowa Dnia" Moniki Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") z Arturem Zawiszą w Radio Zet:
- MO: A w ogóle nie wiedział pan, że to jest niedobrze występować w fundacji Aleksandra Gudzowatego?
- AZ: No, ale nikt tak nigdy nie powiedział.
- MO: Nie no właśnie, można występować w fundacjach Aleksandra Gudzowatego, pana Krauzego, pana Kulczyka.
- AZ: Nie wiem co to znaczy występować w fundacjach. Ja wymieniłem pani przed chwilą listę licznych fundacji – Rozwoju Komunikacji Społecznej [...] Prio Patria, Pomoc Polakom na Wschodzie, Dziedzictwa Narodowego.
- MO: U jakich biznesmenów poseł może zasiadać w fundacji?
- AZ: Fundacja nie jest u biznesmena, bo fundacja jest odrębnym bytem prawnym, a mówię to jako wiceprzewodniczący parlamentarnego zespołu [...].
- MO: Ale szefem tej fundacji był Aleksander Gudzowaty.
- AZ: [...] zespołu na rzecz organizacji pozarządowych. Zajmuję się ustawą o fundacjach notabene, która zupełnie niepotrzebnie chce wprowadzać nadmierne rygory w stosunku do licznych w Polsce działających prywatnych i społecznych fundacji. I zapewniam panią, że fundacja jest odrębnym bytem prawnym, nie jest emanacją fundatora, tak zresztą chciałoby Ministerstwo Skarbu Państwa, ale ten postulat w pracach rządowych został odrzucony.
- MO: Ciekawe, a z Leszkiem Balcerowiczem, to było fundacja Balcerowicza było nazywane, czyli było jakąś emanacją, chociaż to nie był fundator, ale była przez pana posła nazywana ta fundacja podczas przesłuchiwań fundacją Leszka Balcerowicza.
- AZ: Nie, przytaczałem taką potoczną nazwę, ale i tak nie zajmowaliśmy się tą fundacją [...] tylko konfliktem interesów przewodniczącego komisji nadzoru bankowego, więc funkcjonariuszem publicznym, a nie fundacją.
- 27.03.2007 – "Rozmowa Dnia" Moniki Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") z Arturem Zawiszą w Radio Zet:
- Prawo jest prawem i trzeba je wykonywać
- wrzesień 2004 – warszawski sąd prawomocnym orzeczeniem nakazuje Lechowi Kaczyńskiemu przeproszenie byłego ministra w kancelarii Lecha Wałęsy Mieczysława Wachowskiego za nieuprawnione nazwanie go wielokrotnym przestępcą. Do końca kwietnia 2007 r. wyrok nie został wykonany.
- 26.04.2007 – "Z powodu niezłożenia w terminie oświadczenia lustracyjnego były premier Tadeusz Mazowiecki stracił stanowisko w Kapitule Orderu Orła Białego. [...] Prezydent podjął decyzję błyskawicznie, bo prawo jest prawem i trzeba je wykonywać" – poinformował sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński już następnego dnia po terminie złożenia oświadczenia lustracyjnego przez Mazowieckiego.
- Ustawa lustracyjna - W trosce o bezstronność sędziów I
- 09.05.2007 - wybitny poseł PiS i autorytet moralny Arkadiusz Mularczyk, wnioskuje o wyłączenie ze składu Trybunału Konstytucyjnego sędziów Jerzego Stępnia, Ewy Łętowskiej i Marka Markiewicza, przedstawiając porażające dowody ich ewidentnej i cynicznej stronniczości, która "nie gwarantuje bezstronności wyrokowania, gdyż w swoich wypowiedziach wielokrotnie prezentowali sprzeciw nie wobec takiej czy innej formy lustracji lecz wobec lustracji jako takiej".
- pani sędzia Teresa Liszcz, najbliższa współpracownica Lecha Kaczyńskiego w czasach Porozumienia Centrum, posłanka do Sejmu w latach 1991-1993 (z listy PC), 1997-2001 (z listy AWS), senator w latach 2001-2005 (z listy Blok Senat 2001), obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego, w swych wystąpieniach parlamentarnych wielokrotnie wypowiadała się popierając najostrzejsze z dyskutowanych form lustracji, co oczywiście w sposób niepodważalny gwarantuje jej bezstronność.
- Ustawa lustracyjna - W trosce o bezstronność sędziów II
- 09.05.2007 - marszałek Dorn w liście skierowanym do IPN, domaga się informacji czy: "[...] w zasobach Instytutu znajdują się dokumenty dotyczące sędziów Trybunału Konstytucyjnego rozpatrujących ustawę lustracyjną lub dotyczące osób im bliskich, które mogą wywołać wątpliwości co do bezstronności członków składu orzekającego".
- 16.03.2006 - działająca pod patronatem Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność" lubelska grupa Ujawnić Prawdę, podała do publicznej wiadomości pierwszych 27 nazwisk tajnych współpracowników i funkcjonariuszy aparatu PRL. Na opublikowanej liście znalazło się nazwisko Leszka Liszcza, męża pani sędzi Teresy Liszcz. Pan Leszek (TW Henryk), w 1981 r. pracował w zarządzie regionu "Solidarności". Swoje kontakty z SB wyjaśnia standardowo: "Bezpieka zatrzymała mnie kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego. Trafiłem do komendy wojewódzkiej milicji. Byłem w potwornym stresie, podpisałem zobowiązanie do współpracy. Dali mi pseudonim "Henryk". Opowiadałem im o tym, co i tak wiedzieli z biuletynów informacyjnych "S". Wypuścili mnie na drugi dzień. Już nigdy więcej nic im nie powiedziałem". Jedynie złośliwi i cyniczni wrogowie narodu mogliby uznać, że fakt ten może mieć wpływ na bezstronność pani sędzi Liszcz.
- Porażająca sprawność Instytutu Pamięci Narodowej
- 10.05.2007 - poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, występując z upoważnienia marszałka sejmu Ludwika Dorna, dostał z IPN oświadczenia lustracyjne i teczki sędziów Trybunału Konstytucyjnego Adama Jamroza i Mariana Grzybowskiego w ciągu kilkunastu godzin.
- 10.05.2007 - dziennikarze "Życia Warszawy" złożyli wnioski o dostęp do akt czterech osób: szefa Radia Maryja ojca Tadeusza Rydzyka oraz trzech posłów PiS - Henryka Kowalczyka, Tomasza Latosa i Andrzeja Walkowiaka. Składając wnioski dziennikarze usłyszeli, że list z informacją o kwerendzie może napłynąć w ciągu miesiąca, a na akta trzeba będzie poczekać kilka miesięcy.
- Ustawa lustracyjna - Festine lente
- 30.12.2005 (piątek) - późnym popołudniem prezydent podpisuje ustawę medialną, która reguluje wymianę składu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. I choć jest koniec weekendu i roku, ówczesny premier Kazimierz Marcinkiewicz drukarnię dziennika ustaw stawia w stan najwyższej gotowości: w kilka godzin wydrukowano 30 tys. egzemplarzy, można go było natychmiast kupić w punkcie sprzedaży przy kancelarii premiera, który był czynny w Sylwestra do ...północy.
- 06.09.2006 - Sejm 06.09.2006 przyjmuje nowelizację ordynacji samorządowej, w myśl której prezydent może wyznaczyć - zgodnie z polityczną wolą PiS - wybory samorządowe na 12.11.2006. Tego samego dnia prezydent ją podpisuje, a premier każe drukować.
- 16.02.2007 - ogłoszony zostaje raport z likwidacji WSI (376 stron). Jeszcze tego samego dnia rządowi udaje się bez problemu opublikować raport w Dzienniku Ustaw.
- 13.05.2007 - "Nie podzielam dość dziwnego pośpiechu Trybunału. Werdykt w sprawie lustracji opublikujemy pewnie po 15 maja" - poinformował premier Jarosław Kaczyński. Drukarze z drukarni dziennika ustaw informują, że wydrukowanie werdyktu Trybunału może im zająć ok. 5 godzin.
- Prezydent i komisja śledcza
- 14.03.2005 - "Komisja śledcza do zbadania zarzutu nieprawidłowości w nadzorze Ministerstwa Skarbu Państwa w Spółce PKN Orlen SA oraz zarzutów wykorzystania służb specjalnych dawnego UOP do nielegalnych nacisków na organa wymiaru sprawiedliwości w celu uzyskania postanowień służących do wywierania presji na członków zarządu PKN Orlen wyraża negatywną opinię o fakcie niestawiennictwa prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego na wezwanie komisji. Fakt odmowy składania zeznań przed komisją jest łamaniem zasad państwa prawa i rażącym naruszeniem ustawy o sejmowej komisji śledczej i Kodeksu postępowania karnego. [...] zdaniem Komisji Śledczej należy wyrazić opinię, iż prokuratura winna z tego faktu wyciągnąć takie wnioski, jakie wywodzi się z uchylenia się przez świadka od odpowiedzi na pytania w trybie art. 183 § 1 Kodeksu postępowania karnego" - fragment projektu uchwały komisji śledczej, przygotowanego przez Romana Giertycha.
- 15.03.2005 - "[...] W tej sytuacji odmowa składania zeznań przed komisją ze strony pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w sposób zasadniczy utrudnia pracę komisji i jest wymierzona przeciw ujawnieniu i ukaraniu środowisk przestępczych, żerujących na polskiej gospodarce. Dlatego komisja zwraca się do Prezydium Sejmu RP o wystąpienie do pana Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta Rzeczypospolitej, by stawił się przed komisją celem złożenia zeznań mogących mieć bardzo istotne znaczenie dla pełnego wyjaśnienia spraw, do zbadania których komisja została powołana przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Odmowa bowiem tego stawiennictwa stanowi lekceważenie Sejmu RP i uderza w ład prawny Rzeczpospolitej. Komisja zwraca się do Prezydium Sejmu o wskazanie prokuratorowi generalnemu, aby wyciągnął stosowne wnioski z zaistniałej sytuacji" - z ostatecznego tekstu uchwały komisji śledczej ds. Orlenu, podjętej na jej posiedzeniu nr 57 (za biuletynem sejmowym 4339/IV).
- 29.05.2007, rano - poseł Prawicy Rzeczypospolitej Artur Zawisza zgłasza na posiedzeniu bankowej komisji śledczej wniosek o przesłuchanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prezesa Najwyższej Izby Kontroli w badanym przez komisję okresie.
- 29.05.2007, południe - na wniosek posła Samoobrony Waldemara Nowakowskiego, komisja decyduje się zwrócić do ekspertów, którzy "mają wyjaśnić, czy głowę państwa w ogóle można wezwać na przesłuchanie".
- 29.05.2007, popołudnie - poseł Prawicy Rzeczypospolitej Artur Zawisza czasowo wycofuje swój wniosek, uznając, że choć są opinie sprzed 3 lat, gdy przed komisją śledczą do spraw Orlenu miał stanąć prezydent Aleksander Kwaśniewski, to ze względu na fakt, że "eksperci jednak byli wówczas w tej sprawie podzieleni, dla edukacji obywatelskiej społeczeństwa warto jest zasięgnąć nowych opinii".
- Traktowanie przestępców
- 25.06.2007 - premier Jarosław Kaczyński raczył wyjaśnić, czemu nie będzie rozmawiał z pielęgniarkami okupującymi jego kancelarię: "Nie może być zasady, że z jednymi przestępcami premier rozmawia, a innych poprzez odpowiednie służby wsadza do więzienia". Zapomniał dodać, że przestępców można również wsadzać w fotel wicepremiera.
- Nasi są czyści
- 2004 - "Wysokim, urzędnikiem państwowym nie może być ktoś, kto ukrywa się za immunitetem. [...] Minister nie powinien pełnić funkcji w sytuacji, gdy w jego sprawie może być prowadzone postępowanie karne" - Przemysław Edgar Gosiewski, domagając się dymisji Marka Sadowskiego, który chronił się za immunitetami (sędziowskim i ministerialnym) przed odpowiedzialnością za spowodowanie wypadku drogowego, w którym ciężko ranna została Janina Pachniak.
- 03.07.2007 - "Z uwagi na doświadczenie i wiedzę pana Sadowskiego jego wsparcie merytoryczne jest wysoce cenione" - Joanna Dębek z Wydziału Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości o pracy w prokuraturze krajowej pana Sadowskiego, który ma od 2006 r. prawomocny wyrok 1,5 roku więzienia w zawieszeniu oraz nakaz zapłaty 100 tys. złotych odszkodowania Janinie Pachniak, rannej w wypadku (którego do dziś nie zapłacił).
- Walka z nepotyzmem
- 21.04.2006 - "[Patologią jest gdy w] wielu korporacjach dzieci, bądź wnukowie adwokatów byli masowo przyjmowani w poczet członków palestry" - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro o wyroku TK w sprawie aplikacji adwokackich. [1]
- 20.07.2007 - po egzaminie na aplikację w krakowskiej prokuraturze apelacyjnej, na drugim miejscu znalazł się Mariusz Giemza - syn szefa Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Józefa Giemzy, a tuż za nim Wojciech Wassermann, syn obecnego koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna (który pracował właśnie w krakowskiej apelacji). Młodzi aplikanci byli doskonale przygotowani - z egzaminu ustnego Wassermann dostał 30/30 punktów, a Giemza 25/30. Kandydatów odpytywano pojedynczo, pytania do ustnego przygotowywano w prokuraturze apelacyjnej.
- Wyłącznie przez zbieg okoliczności w komisji byli podwładni Giemzy: jego zastępca Ryszard Tłuczkiewicz (zarazem szef komisji), niedawno powołana szefowa wydziału postępowania przygotowawczego Małgorzata Tokarczyk oraz Maria Czapik, była szefowa krakowskiej prokuratury okręgowej, odwołana w 2001 roku, gdy kierownictwu prokuratury zarzucono m.in. zatrudnianie znajomych i krewnych. Prokurator Józef Giemza szefem krakowskiej prokuratury apelacyjnej został ponad rok temu - mianował go Zbigniew Ziobro. [2]
- Komisja śledcza II
- 22.03.2007 - PiS chce komisji śledczej w sprawie finansów lewicy: według posła Marka Kuchcińskiego, konieczna będzie szybka reaktywacja komisji bankowej, a także zbadanie sprawy finansów i polityków lewicy. [3]
- 27.04.2007 - Nie ma potrzeby, by to komisja śledcza wyjaśniała sprawę śmierci Barbary Blidy - takiego zdania jest PiS. [4] Minister Zbigniew Ziobro jest za komisją, ale tylko jeśli "miałaby ujawniać bezczynność prokuratury i organów ścigania przez całe lata, kiedy m.in. rządziło SLD". [5]
- 22.06.2007 - "Zupełnie inną rolę do spełniania ma komisja śledcza, bo jej rola to jest głównie pokazanie opinii publicznej tego co jest ukryte" - Zbigniew Ziobro popiera komisję śledczą ds. PKN Orlen.[6]
- 18.07.2007 - "Nie ma żadnych powodów, aby to robić, oznaczałoby to sparaliżowanie prowadzonej przez ten rząd walki z korupcją także we własnym zapleczu politycznym i parlamentarnym. Nie widzę powodu, aby pozwolić opozycji paraliżować wysiłki rządu" - marszałek sejmu Ludwik Dorn o wniosku opozycji w sprawie komisji ds. "afery gruntowej". [7]
- 19.07.2007 - Premier w kwestii pomysłu powołania komisji śledczej w sprawie prowokacji CBA oświadcza, że jeśli w śledztwie będą "jakieś realne powody, żeby sądzić, że coś było niedobrze, wtedy można rozmawiać o nadzwyczajnych procedurach, bo komisja jest instytucją nadzwyczajną. Natomiast w tym momencie ktoś, kto chce komisji śledczej, chce paraliżować [...], boi się, bo sam się nakradł czy poddawał się korupcji". [8]
- 19.07.2007 - "Koalicjanci powinni zobowiązać się do tego, że nie poprą projektu powołania komisji śledczej ws. głośnej akcji CBA, po której doszło do dymisji wicepremiera Andrzeja Leppera" - stwierdza premier. [9]
- Znieważenie symboli państwowych
- 2005 - ówczesny minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński nakazał w 2005 roku, by na fladze prezentowanej przez wojskową asystę honorową, na przykład w czasie uroczystości za granicą, orzeł był zwrócony w lewo, czym - jak się okazuje - złamał ustawę o godle, barwach i hymnie RP (zgodnie z przepisami i zasadami heraldyki, godłem Polski jest zwrócony w prawą stronę wizerunek orła białego w złotej koronie). Ze swego poprzednika drwi obecny minister obrony: "Dobrze, że Szmajdziński w ogóle pamiętał o koronie" - mówi 27.07.2007 "Dziennikowi" Aleksander Szczygło. [10]
- 20.03.2006 – na samochodzie Małego Księcia, którym zajechał na oficjalne spotkanie z generalicją Wojska Wolskiego powiewa flaga Indonezji (czerwone na górze, białe na dole). Michał Kamiński komentując w dniu 27.07.2007 nieznajomość flagi narodowej przez ludzi z otoczenia prezydenta, stwierdza: "Tej prezydenturze poważnych błędów przypisać nie sposób. Odwrócona flaga to potknięcie". [11]
- Finansowanie partii
- 28.07.2007 - w reklamówce telewizyjnej "Kampania przeciw obłudzie" PiS zarzuca PO przyjmowanie (przysługującej każdej partii) subwencji z budżetu państwa, wbrew obietnicom wyborczym. [12]
- 04.08.2007 - komentując odrzucenie przez PKW sprawozdania finansowego PiS z powodu nieprawidłowości, premier oświadcza: "Tutaj (w sprawie oświadczenia finansowego PiS) ta nieadekwatność jest bijąca w oczy. Bo utrata środków na 3 lata to rzeczywiście rzecz poważna, bardzo poważna, mogąca zmieniać sytuację polityczną w Polsce". [13]
- 06.08.2007 - w perspektywie utraty subwencji budżetowych, PiS ma plan awaryjny: "Jeżeli dojdzie do wcześniejszych wyborów, sytuacja sama się rozwiąże, bo koniec kadencji oznacza koniec kary PKW. Jeżeli zaś PiS zbuduje nową większość w parlamencie, to przegłosujemy ustawę abolicyjną w tej sprawie" (czyli sami sobie zniosą karę utraty subwencji).[14]
- Walka z praniem brudnych pieniędzy i terroryzmem
- 09.08.2007 - Ministerstwo Finansów przygotowało projekt nowelizacji ustawy, w której zamierza monitorować uczestników wszystkich transakcji powyżej 15 tys. euro oraz w wypadku przekazów pieniężnych powyżej 1000 euro, czyli około 4 tys. zł. Chodzi przede wszystkim o ustalenie tożsamości klienta, i to nie tylko na podstawie dokumentów, ale także "informacji pochodzących z rzetelnego i niezależnego źródła". Resort chce nawet nakazać firmom nieprzeprowadzanie transakcji, niepodpisywanie umów i rozwiązanie tych już zawartych z klientami, których nie da się zidentyfikować. Zmiany te nie obejmą jednak polityków zajmujących eksponowane stanowiska. [15]
- Znajdowanie się w kręgu podejrzeń
- 10.07.2007 - "Andrzej Lepper jest w kręgu podejrzenia, czy bycie w kręgu podejrzanych oznacza, że jest na pewno winien - nie; czy oznacza, że jest niewinny - nie. Gdybym sądził, że jest niewinny, to bym go nie odwoływał z rządu [...] Z mojego punktu widzenia była to sytuacja całkowicie nie do zniesienia, nie mogę stosować różnych standardów wobec różnych ludzi". Również inni ludzie PiS "musieli odejść w momencie, kiedy zostały wobec nich sformułowane jakieś zarzuty czy podejrzenia [...] To nowa praktyka w polskim życiu publicznym, ale ta praktyka, póki my jesteśmy przy władzy, będzie kontynuowana" - głosił premier Jarosław Kaczyński w kwestii udziału Leppera w aferze gruntowej. [16]
- 10.08.2007 - "W momencie, kiedy w kręgu podejrzeń pojawia się minister spraw wewnętrznych, to premier nie może nie reagować. Gdyby to był na przykład minister sportu, to być może premier mógłby jeszcze zaczekać z decyzją o odwołaniu, natomiast tutaj mamy do czynienia z urzędem odpowiedzialnym za nadzór nad policją i innymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Premier musiał działać w sposób zdecydowany" - głosił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w kwestii podejrzenia szefa MSWiA Janusza Kaczmarka o przeciek dot. akcji CBA przeciw Lepperowi. [17]
- 11.08.2007 - odwołany Janusz Kaczmarek informuje, że sprawcą przecieku był Ziobro. "Skoro kolejne fakty wskazują, że Pan Zbigniew Ziobro jest w kręgu podejrzeń to Pan Premier, uznając wszystkich za równych wobec prawa, winien wnosić do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o jego niezwłoczną dymisję. Oczy opinii publicznej kierowane są na Pana Premiera". [18]
- 11.08.2007 - Lepper potwierdza, że ostrzegł go Ziobro. Wicepremier Gosiewski: "Ja nie wierzę w to, że Zbigniew Ziobro ostrzegł Leppera [...] gdyby to była prawda, oznaczałoby to, że świadomie godził się na popełnienie przestępstwa. A wiem, że pod tym względem, Zbigniew Ziobro jest bardzo pryncypialny". [19]
- 11.08.2007 - w odpowiedzi na pytanie, czy Zbigniew Ziobro, który właśnie znalazł się w kręgu podejrzeń nie powinien pójść na urlop, Jarosław Kaczyński stwierdził: "mamy do czynienia z pomówieniami Andrzeja Leppera, który broni się jak może, ponieważ znalazł się w bardzo złej dla siebie sytuacji".[20]
- Nominacja Janusza Kaczmarka
- 08.02.2007 - Janusz Kaczmarek po dymisji Ludwika Dorna został szefem MSWiA, nominowany przez prezydenta na wniosek premiera. Przekonała go do tego "szczera rozmowa z prezydentem" [21], premier stwierdził "To bardzo dobra kandydatura",[22], prezydent życzył "sukcesów na miarę poprzednika". [23].
- Większość klubów parlamentarnych, również PiS, uznaje Kaczmarka za fachowego urzędnika: [24]
- 14.08.2007 - po zdymisjonowaniu Kaczmarka premier informuje, że jego nominacja "To był wielki błąd. Moja osobista decyzja i porażka. [...] Zresztą zaraz po tej nominacji zacząłem dostawać różne informacje dotyczące otoczenia Kaczmarka, które mnie zaniepokoiły. Gdyby nawet nie doszło do tego ostatniego wydarzenia, to Janusz Kaczmarek i tak zostałby zdymisjonowany". [25] Jarosław Kaczyński niepokoił się więc ponad pół roku, zanim zaniepokoił się do stopnia, gdy akurat nadarzył się przeciek z CBA jako powód do dymisji.
- 16.08.2007 - "Ale prawda jest taka, że Kaczmarek chronił pewien potężny układ biznesowy, który ma zresztą niejednego reprezentanta w życiu publicznym" - premier zapowiada, że wkrótce dojdzie do zdemaskowania ogólnopolskiej mafii, której hersztem okaże się szef MSWiA. [26]
- Nierosnący fiskalizm
- 21.08.2007 - "Gazeta Wyborcza" podaje, że w 2006 roku do budżetu wpłynęło w formie podatków ok. 37 mld zł - prawie 25% więcej, niż w poprzednich latach (było ok. 30 mld). To w głównej mierze efekt zniesienia ulgi remontowej, a co za tym idzie, wzrosła efektywna stawka podatkowa (z 15,55% w 2005 - a rok wcześniej była jeszcze niższa - do 16,76% w 2006 r.) Na ten wzrost złożyła się nie tylko wspomniana już likwidacja ulgi remontowej, ale też utrzymujące się w zeszłym roku zamrożenie progów podatkowych i kwoty wolnej od podatku. Do tego na niezmienionym poziomie utrzymywały się limity ulg podatkowych. [27]
- 25.08.2007 - minister finansów Zyta Gilowska informuje: "Rząd obniża podatki i konsekwentnie realizuje politykę samoograniczającej się władzy. [...] Część oponentów tego rządu wmawia, że rośnie fiskalizm - nieprawda! Ten rząd obniża podatki" - zaznaczyła minister finansów. Jak oceniła, skutki tej polityki do 2009 roku to 35 mld złotych więcej w kieszeni obywateli i podmiotów gospodarczych. "Rząd Jarosława Kaczyńskiego realizuje konsekwentnie politykę samoograniczającej się władzy.(...) To jest bardzo przyzwoita prawicowa polityka gospodarcza państwa".[28]
- Przewrót i nieprzewrót
- 30.08.2007 - Donald Tusk ogłasza apel do urzędników państwowych, aby ci "nie uczestniczyli w ponurych intrygach władzy Jarosława Kaczyńskiego". Deklaruje też, że Platforma będzie "pilnować rządzących, precyzyjnie monitorować nadużycia urzędników państwowych średniego i wyższego szczebla" a [...] "Żadna decyzja łamiąca literę lub ducha prawa podjęta przez prokuratora, funkcjonariusza policji, sędziego, czy ministra nie będzie puszczona płazem".
- 30.08.2007 - niesłychanie tym oburzony, wybitny odnowiciel, poseł Partii Karol Karski, reaguje ostrymi słowami: "Donald Tusk dopuścił się wypowiedzi, które ocierają się o próbę zamachu stanu".
- 11.10.2004 - PiS opublikował apel do urzędników państwowych, w którym zwraca się do nich, aby "sprzeciwiali się antygospodarczym decyzjom rządu Belki. Aby nie powtórzyła się sytuacja znana z afery Rywina, że prawdopodobnie pod wpływem nacisków urzędnicy niższego rzędu biorą na siebie odpowiedzialność za decyzje, które skutkują postępowaniami prokuratorskimi", a także obiecuje "daleko idące wsparcie wszystkim urzędnikom, którzy odważą się mówić".
- Brudna walka przedwyborcza
- 20.09.2007 - wypowiedź ojca Rydzyka bezczelnie wykorzystała PO w swoim spocie wyborczym, gdzie zaprezentowano fragment nagrania z głośną kwestią o "czarownicy". Opatrzono to stwierdzeniem, że "dla PiS niektórzy są nietykalni". Tadeusz Rydzyk oburzył się słowami:
- "W związku z treścią emitowanego w telewizji spotu wyborczego przez Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej, stwierdzam, że bezprawnie wykorzystano mój wizerunek, głos i naruszono moje dobra osobiste, na zasadzie art. 24 kodeksu cywilnego, żądam natychmiastowego zaprzestania tych naruszeń i wycofania spotu wyborczego z emisji telewizyjnej". [29]
- 20.09.2007 - na ten oburzający atak Platformy jeszcze tego samego dnia zareagowała Elżbieta Kruk. Według szefowej KRRiT, "skandalicznym jest w ten sposób atakować media, szczególnie jeśli jest to medium społeczno-religijne, jeśli jest to nadawca społeczny". "Inaczej niż brudną walką polityczną tego nie można nazwać. Mam nadzieję, że tego typu kampania szkodzi PO" - podkreśliła Kruk. [30]
- 13.09.2007 - tydzień wcześniej PiS pokazał swój nowy spot, w którym korupcja przedstawiona jest w postaci palącego cygaro gangstera-biznesmena z walizką pieniędzy. [31]
- Tymczasem artykuł 8 ustawy antynikotynowej precyzuje: "Zabrania się reklamowania i promocji wyrobów tytoniowych, rekwizytów tytoniowych i produktów imitujących wyroby lub rekwizyty tytoniowe oraz symboli związanych z używaniem tytoniu w telewizji, radiu i kinach...". Potwierdza to Fundacja Promocji Zdrowia, która zajmuje się problemami nikotynowymi. Natomiast Ministerstwo Zdrowia, wyraźnie stwierdza: "Polskie prawo zabrania reklamowania jakichkolwiek wyrobów tytoniowych, i to zarówno wtedy, gdy jest to prezentowane w sposób bezpośredni, jak i pośredni". [32] W tej sprawie KRRiT oraz Elżbieta Kruk nie raczyli się wypowiedzieć.
- 20.09.2007 - wypowiedź ojca Rydzyka bezczelnie wykorzystała PO w swoim spocie wyborczym, gdzie zaprezentowano fragment nagrania z głośną kwestią o "czarownicy". Opatrzono to stwierdzeniem, że "dla PiS niektórzy są nietykalni". Tadeusz Rydzyk oburzył się słowami:
- Służby specjalne a polityka
- 19.03.2005 - "Dodatkowo zamierzam wykazać inicjatywę w ograniczaniu wpływu służb specjalnych na życie polityczne w Polsce. [...] Na pewno będę walczył o ustawowe zabezpieczenia przed wkraczaniem służb specjalnych w życie polityczne. [...] Wkroczenie służb w sferę polityki musi niezwykle drogo kosztować. Sankcje karne powinny być wysokie, a okresy przedawnienia długie" - kandydat na prezydenta IV RP Lech Kaczyński.[33]
- 10.10.2006 - "Ingerencja służb specjalnych sterowanych przez polityków w mechanizm demokratyczny była bardzo daleko idąca. Wpływała na przykład na wyniki wyborcze. [...] Ta grupa (Rokita i PO) ma stałą tendencję do posługiwania się takimi metodami, jak używanie służb. Jestem przekonany, że gdyby teraz rządzili, robiliby to samo. Stuprocentowa gwarancja recydywy" - Jarosław Kaczyński o byciu prześladowanym. [34]
- 11.10.2006 - "Należy też ustawowo zakazać służbom specjalnym ingerowania w sferę polityki i mediów poza ściśle określonymi przypadkami i wyłącznie za zgodą prokuratora generalnego" - program wyborczy PiS w wyborach samorządowych. [35]
- 21.09.2007 - szef Kontrwywiadu Wojskowego, likwidator WSI Antoni Macierewicz, wystartuje do wyborów z pierwszego miejsca na piotrkowskiej liście PiS, informuje "Gazeta Wyborcza". O nieistniejącym konflikcie stanowisk w czasie kampanii jeden z polityków PiS mówi: "Nie powinno być problemu, choć powinien chyba wziąć urlop". [36]
- 21.09.2007 - "Macierewicz byłby dobrym kandydatem, bo jest doświadczonym parlamentarzystą. Wzbogaciłby życie parlamentarne" - uważa Zbigniew Girzyński (PiS) o łączeniu służb specjalnych z wyborami. [37]
- Zakup aut dla warszawskich urzędników
- 25.09.2007 - PiS broni pieniędzy podatników: "Czy to nie jest niestosowne wydawanie publicznych pieniędzy? [...] Dla każdego normalnego warszawiaka taki samochód jest swoistym marzeniem. Oto jednak okazuje się, że dla szesnastu urzędników miasta stołecznego Warszawy ten samochód przestaje być marzeniem, będzie stosownym dodatkiem do uposażenia oferowanego im przez Hannę Gronkiewicz-Waltz" - głosił szef klubu radnych PiS w Radzie Warszawy Marek Makuch na konferencji prasowej.
- Gronkiewicz-Waltz poinformowała, że przetarg na zakup 16 samochodów został ogłoszony w lipcu, a jego rozstrzygnięcie nastąpiło 13 września. Jak dodała, wybrano najtańszą ofertę chevroletów (ponad 984 tys. zł). A także: "To jest zakup zaplanowany przez pana komisarza Marcinkiewicza".
- "przy okazji naszego zamówienia wykryliśmy, że w latach 2004 i 2005 za prezydentury Lecha Kaczyńskiego zakupiono samochody za ponad 7 mln zł. Mamy przekonanie, że naruszono procedurę prawa zamówień publicznych, ponieważ była to wymiana w ramach zaległości podatkowych, tego właściwie miastu nie wolno robić" - zaznaczyła Gronkiewicz-Waltz. [38]
- Autostrada budowana przez oligarchów
- Właścicielem koncesji na budowę i eksploatację autostrady A2 z Nowego Tomyśla do zachodniej granicy jest Autostrada Wielkopolska SA kontrolowana przez Jana Kulczyka. W 2004 r. rząd SLD ustalił z Kulczykiem cenę - 6,1 mln euro za kilometr. Ale nic się nie działo, bo ciągle zmieniały się przepisy. Potem zaś zmienił się rząd i sprawa utknęła na dobre. Przez dwa lata rząd PiS groził Janowi Kulczykowi odebraniem koncesji na budowę autostrady do Świecka.
- Sprawa budowy autostrady odżyła, gdy Polska dostała prawo organizacji piłkarskich mistrzostw Europy. Autostrada do Niemiec stała się priorytetem. I niespodziewanie 28.09.2007 na stronie internetowej Ministerstwa Transportu pojawił się suchy komunikat, że dzień wcześniej "została ustalona cena budowy autostrady A2 na odcinku Nowy Tomyśl - Świecko". 104,5 km ma kosztować ok. miliarda euro, czyli ok. 9,6 mln euro za kilometr. To o ponad połowę więcej, niż zakładano w 2004 r. Dlaczego minister Jerzy Polaczek zgodził się na tak wysoką kwotę? "To jest cena akceptowalna" ucina Teresa Jakutowicz, rzeczniczka resortu. [39]
- Nie zostało potwierdzone, czy Jan Kulczyk dziękował za otrzymanie kontraktu od rządu słowami "Mordy wy moje!".
- udział Kaczyńskiego w sprawie Fundacji Solidarności - Kaczyński jest w tej sprawie zupełnie czysty. Tusk natomiast wyłudził pieniądze na chore dzieci, co jest oczywistą oczywistością.
- Elegancja przedwyborcza
- 18.10.2007 - "Jestem bardzo zdziwiony po pierwsze tonem tego listu, poza tym faktem jego upublicznienia dwa dni przed wyborami. Myślę, że to nieeleganckie, niehonorowe zachowanie byłego premiera" - "fanatyk prawdy" Jacek Kurski o liście byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, informującego o swojej rezygnacji z członkostwa w PiS. List Marcinkiewicz napisał 2 września w Londynie, nawiązuje w nim do swoich obaw, że mógł być podsłuchiwany i zwraca uwagę na nieformalny "zakon" podejmujący decyzje w partii. [40] [41]
- W trakcie kampanii wyborczej "wolno mówić prawdę, natomiast absolutnie nie wolno mówić nieprawdy. [...] Gdyby CBA nic nie powiedziało, to opinia publiczna o istotnych elementach związanych z ludźmi jednak Platformy Obywatelskiej nie byłaby poinformowana" - Lech Kaczyński o upublicznieniu nagrań operacyjnych tajnych służb, dotyczących korumpowania Beaty Sawickiej. (18.10.2007) [42]
- Prywatyzacja szpitali
- "Z góry mówię - nie wiem, kto wygra wybory, ale jeżeli będą tego rodzaju projekty ustaw, to ja będę wetował, będę z nimi walczył dopóki będę mógł" - zapowiedział prezydent Lech Kaczyński o prywatyzacji szpitali. (18.10.2007) [43]
- "Rząd, na czele którego stoję, nigdy nie miał planu prywatyzacji szpitali; byłem i jestem tego zdecydowanym i radykalnym przeciwnikiem" - oświadczył 17.10.2007 premier Jarosław Kaczyński.
- Prywatyzację miejskiego szpitala w Bydgoszczy wspiera wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Tomasz Markowski. Markowski - szef PiS w Bydgoszczy i jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego - pół roku temu zaangażował się w prywatyzację lecznicy. Znalazł nawet prywatnego inwestora, ale zaprotestował dyrektor szpitala.
- O pośle Markowskim zrobiło się głośno, gdy "Gazeta" ujawniła, że wyłudził z Kancelarii Sejmu niemal 140 tys. zł dzięki fałszywemu meldunkowi w Bydgoszczy. Markowski wciąż pozostaje szefem bydgoskiej struktury PiS, nie został jednak wpisany na listę kandydatów PiS do Sejmu. Wśród polityków PiS jest typowany nawet na nowego wojewodę kujawsko-pomorskiego.
- Marszałek Sejmu Ludwik Dorn podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Bydgoszczy tłumaczył Markowskiego: "Nie mam podstaw, by sądzić, że działał w złej wierze w celu wyłudzenia korzyści. Czasami można popełnić błąd". [44]
- Z kolei premier Jarosław Kaczyński o zbliżonej sprawie Beaty Sawickiej: "Ma prawo się bronić, tonący brzytwy się chwyta. Jej opowieści osobiste nie uchylają jednak faktu, że doszło do przestępstwa". (18.10.2007) [45]
- Niebywałe chamstwo
- "W zamian za, no jednak użyję tego określenia, niebywałe chamstwo gratulacji nikt nikomu nie składa. W Polsce istnieje głowa państwa, pan prezydent Lech Kaczyński, a nie ma braci Kaczyńskich, bo bracia Kaczyńscy oczywiście są, jest takie zjawisko można powiedzieć biologiczne" - Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie. (24.10.2007)
- "PC było partią Jarosława Kaczyńskiego. Dopiero PiS jest partią braci Kaczyńskich" - Lech Kaczyński w rozmowie z Jerzym Dudałą, "Nowy Przemysł". (21.02.2002)
- "Miernikiem i weryfikatorem są bracia Kaczyńscy" - Jacek Kurski.
- "PiS nikt nie ma wątpliwości, jest partią braci Kaczyńskich" - Maciej Płażyński.
- "Jeśli już nie bracia Kaczyńscy" ... - Zbigniew Wassermann.
- "Bracia Kaczyńscy poszukują tymczasem modelu demokracji nieliberalnej, w którym wybrana demokratycznie władza podejrzana z definicji nie jest. Ma więc prawo do nadzwyczajnych interwencji w różne dziedziny" - Artur Zawisza w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". (18.03.2006)
- "W tej chwili podejmujemy to ryzyko, bo to jest ryzyko, żeby prezydent i premier byli braćmi" - Jarosław Kaczyński na posiedzeniu rady politycznej Partii. (08.07.2006)
- "Z całą pewnością można za to stwierdzić, że służby angażowały się w akcje dyskredytowania polityków, czego ofiarą byli bracia Kaczyńscy" - Zbigniew Wassermann w wywiadzie dla "Dziennika". (08.08.2006)
- "Dziś bracia Kaczyńscy obchodzą urodziny" - przypomnienie niezwykle ważnego historycznego faktu z dziejów Wolski. (24.08.2006)
- "Nie wiem czy nie chcieli bracia Kaczyńscy" - Tadeusz Cymański w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") na antenie Radia Zet. (28.02.2007)
- "Obaj bracia Kaczyńscy ... " - Antoni Macierewicz.
- "Bo teraz pojawia się prawdziwy i realny anty-PiS, który różni się od partii braci Kaczyńskich wszystkim [...]" - Maciej Płażyński w "Gazecie Lubuskiej". (18.05.2007)
- "Natomiast ci politycy, których znam osobiście mają bardzo często poczucie humoru, bracia Kaczyńscy w szczególności" - Adam Bielan w rozmowie z Kubą Strzyczkowskim w programie "Kwadrans po ósmej" w TVP1. (21.05.2007)
- "Nie sądzę żeby bracia Kaczyńscy byli z niej zadowoleni" - Adam Bielan w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet". (18.06.2007)
- "Uczciwy i mądry jak bracia Kaczyńscy.." - Miss Wolonia Marzena Cieślik, w wywiadzie przed finałem konkursu na Miss. Nie należy dodawać, że Marzena wygrała. (18.06.2007)
- "Bracia Kaczyńscy także mają epizod aktorski w swoich życiorysach, a Anna Fotyga przyznała nawet ostatnio prezydentowi Oskara za występ w Brukseli" - Ludwik Dorn w wywiadzie dla "Życia Warszawy". (02.07.2007)
- "Nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę marionetką w ręku braci Kaczyńskich" - Kazimierz Marcinkiewicz w rozmowie z dziennikarzami Wirtualnej Polski. (24.07.2007)
- "Ja się przed rokiem 2005 obracałem wśród ludzi, także dawnych członków PC, którzy byli o braciach Kaczyńskich złego zdania" - Zbigniew Religa w "Dzienniku". (14.09.2007)
- "W Polsce media są nastawione na dokopywanie braciom Kaczyńskim [...]" - Michał Kamiński do dziennikarzy. (25.10.2007)
- Projekt budżetu
- W 2005 roku projekt ustawy budżetowej został wniesiony do sejmu przez postkomunistyczny i spenetrowany przez agentów rząd Belki 30 września. Odchodzący z urzędu prezesa Rady Ministrów Marek Belka, dla ułatwienia pracy przyszłemu rządowi, ponownie wniósł do Sejmu ten sam projekt ustawy budżetowej w dniu 19.10.2005, na pierwszym posiedzeniu Sejmu po wyborach, bezpośrednio przed podaniem swojego rządu do dymisji. Nowy Sejm mógł natychmiast rozpocząć prace nad budżetem, a rząd Kazimierza Marcinkiewicza wniósł później do poprzedniego projektu jedynie autopoprawkę.
- W 2007 roku projekt ustawy budżetowej został wniesiony do Sejmu przez złożony z prawdziwych patriotów i odnowicieli, "pierwszy prawdziwie wolski" i "najlepszy w dziejach Wolski" rząd Jarosława Kaczyńskiego 27 września. W odpowiedzi na apel Platformy Obywatelskiej formującej nowy rząd, który - podobnie jak Sejm - nie może z powodów formalnych pracować nad projektem złożonym w poprzedniej kadencji, rzecznik rządu Jan Dziedziczak, w dniu 07.11.2007 w oświadczeniu dla PAP poinformował, że "rząd Jarosława Kaczyńskiego złożył już projekt budżetu na rok 2008 i nie widzi żadnego powodu, by składać go ponownie".
- Lepsze Miejsce
- Prowadzący program "Teraz My" przypominając wypowiedź premiera postawili tezę, że każdy wychowany na podwórku to łgarz i kłamca. "Czy to prawda?" - z takim pytaniem zwrócili się do czołowego wodoleja Wolski, Dziedziczaka. Dziedziczak odpowiedział, że mówiąc o podwórku premier użył przenośni. Zastanawiamy sie przy tej okazji, czy pan Dziedziczak ma żonę? [46]
- Jako notariusz i nienotariusz
- "Prezydent Lech Kaczyński nie jest typem notariusza. Premier Donald Tusk chciałby może, aby prezydent siedział cicho, podpisywał i przybijał pieczątki" – wybitny prezydencki minister Michał Kamiński, komentując na konferencji prasowej w pałacu prezydenckim wypowiedź Tuska, że prezydent nie ma prawa wzywać ministrów. (30.01.2008)
- "[...] Nie ma innej drogi. Trzeba przyjąć do wiadomości, że prezydent wykonuje tu rolę jakby notariusza sejmowego, który ma podpisać nominację pani Bagińskiej" – ówczesna szefowa gabinetu prezydenta Elżbieta Jakubiak, komentując w radiowej "Trójce" zaprzysiężenie przez prezydenta na sędziego Trybunału Konstytucyjnego obciążonej poważnymi zarzutami Lidii Bagińskiej, rekomendowanej przez Samoobronę znanej odnowicielki moralnej IV RP. (06.03.2007)
2008
- Nieoczekiwany zanik kompetencji
- Przed upublicznieniem pierwszej części raportu Macierewicza z likwidacji WSI prezydent przekazał raport do marszałka Sejmu Marka Jurka i Senatu Bogdana Borusewicza, będących ówcześnie członkami Partii. (luty 2007 r.)
- "W zasadzie [ustawa] używa sformułowań kategorycznych, czyli te dwie osoby powinny być poinformowane i po czasie na zapoznanie się z raportem, powinien on być ujawniony. Z drugiej strony powstaje pytanie z punktu widzenia celowościowej wykładni prawa. Jeżeli panowie marszałkowie [ Sejmu Bronisław Komorowski i Senatu Bogdan Borusewicz, obydwaj PO ] nie mają tu żadnych kompetencji, to niby dlaczego raport ma być przesłany" - Lech Kaczyński na konferencji prasowej o aneksie do raportu z likwidacji WSI, który przetrzymuje od listopada 2007 r. (04.02.2008)
- Kto może jeździć quadem?
- "Pan premier bardzo polubił quady. [...] Jarosław Kaczyński traktuje tę rozrywkę nie w kategoriach elementu wizerunku medialnego, ale jako czysty relaks. Dlatego absolutnie nie życzy sobie, aby ktokolwiek robił mu zdjęcia, jak jeździ leśnymi duktami" - były rzecznik Najlepszego Rządu w Dziejach Wolski, Jan Dziedziczak, dla portalu Dziennik.pl (05.03.2008)
- "W 2006 roku było wiadomo, że misja Marcinkiewicza się zakończy, bo premier rządu nie może jeździć quadem, czy występować na studniówkach" - Przemysław Edgar Gosiewski w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet" (28.05.2008)
- Akcyza na paliwa
- "Nie rozważamy obniżenia akcyzy na paliwa" – Minister Finansów Zyta Gilowska odpowiadając na konferencji prasowej na apel Konfederacji Pracodawców Polskich, która chciała obniżenia podatku na paliwa (15.06.2007)
- "Dzisiaj zgłosimy wniosek o wotum nieufności dla Ministra Finansów, uważamy, że sytuacja jest skandaliczna. [...] rząd po to ma takie narzędzia, jakim jest regulowanie akcyzy – i to w drodze rozporządzenia, a nie ustawy – że powinien reagować i powinien obniżyć akcyzę" - Przemysław Edgar Gosiewski w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet" (05.06.2008)
- Ketman versus Bolek
- Rozmowa Moniki Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") ze Zbigniewem Wassermannem w audycji "Gość Radia Zet" (27.06.2008):
- MO: Panie pośle, wiedział pan w 1995 r., że Ketmanem jest Leszek Maleszka.
- ZW: Tak, wiedziałem.
- MO: I nie podzielił się pan tą wiedzą z nikim.
- ZW: I dobrze, dzięki temu myślę, że nie było wątpliwości, że na przykład mogę pełnić funkcję ministra koordynatora i będę szczelny w wiedzy, która jest wiedzą chronioną tajemnicą państwową. Nie wolno mi było tego zrobić, bo popełniłbym przestępstwo.
- [...]
- MO: Ale czy można łamać prawo, bo wydaje mi się, że złamał prawo Lech Kaczyński kiedy urządzał demonstracje pod Belwederem, przestał być, pracować u Lecha Wałęsy i krzyczał, że Lech Wałęsa to "Bolek"?
- ZW: Ja myślę, że sytuacja, która dotyczy pewnych politycznych działań ma inny charakter, niż sytuacja dotycząca legalistycznych działań, czyli powtarzam, ja porównuję na przykład swoją sytuację z sytuacją Lecha Kaczyńskiego. Lech Kaczyński działał...
- [...]
- MO: Nie, rozumiem, dlaczego można łamać, tu pan nie złamał, nie powiedział pan ludziom, że pracują z agentem, a tu się łamie zasady i krzyczy się, że "Bolek" jest "Bolkiem", chociaż nie ma się na to dowodów, bo nie ma dowodów.
- ZW: [...] dlatego że prokurator jest urzędnikiem państwowym, który ma być legalistą, ma strzec prawa i ma go przestrzegać. [...] ja trochę wiem o tym śledztwie. Było wiadomo, że jest "Ketmanem", ale nie było jego teczki pracy, nie było wiadomo, co on robił, nie było wiadomo jaką rolę odgrywał.
- [...]
- MO: Na koniec, czy widział pan teczkę "Bolka", kiedykolwiek?
- ZW: Nie, nie widziałem teczki "Bolka"
- Rozmowa Moniki Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") ze Zbigniewem Wassermannem w audycji "Gość Radia Zet" (27.06.2008):
- Tezy do wystąpień medialnych versus "Przekazy Dnia"
- 01.02.2008 - "Gazeta Wyborcza" poinformowała opinię publiczną o tym, że politycy PiS dostają odgórne instrukcje dotyczące sposobu wypowiadania się w mediach, a także konkretne sformułowania, jakich należy użyć komentując bieżące wydarzenia polityczne. Władze PiS odpowiadały wówczas, że to normalne, że partia ma jednolite stanowisko.
- 09.07.2008 - wyszło na jaw, że podobne tezy dostawali politycy Platformy Obywatelskiej. "Przekazy Dnia" spotkały się ze słuszną krytyką wybitnych przedstawicieli Partii, jak na przykład Michał Kamiński, który podkreślał, że "ministerstwo kłamstwa i nienawiści robi kampanię za pieniądze podatników."
- Spadek przestępczości
- "Dzięki energicznym działaniom ministra sprawiedliwości, takim jak zaostrzenie kar czy sądy 24-godzinne, realnie spada w Polsce przestępczość, rozliczane są afery, a do więzień trafiają wreszcie nietykalni dotąd ludzie z pierwszych stron gazet" - Jacek Kurski w wystąpieniu podczas debaty poprzedzającej rozwiązanie Sejmu (07.09.2007)
- "Zmieniamy Polskę - zmieniamy na lepsze, z pełną konsekwencją. Wyniki widać, a liczby nie kłamią: spadek przestępczości, energiczna walka z korupcją, największy od lat stopień zadowolenia społecznego, wysoki wzrost gospodarczy i poprawiający się poziom życia obywateli" - Jarosław Kaczyński na łamach "Faktu" (08.10.2007)
- "Do osiągnięć PiS w ciągu ostatnich dwóch lat zaliczyć trzeba m.in. spadek przestępczości o 18%" - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej (19.10.2007)
- "W okresie styczeń - sierpień 2007 (to jest za cały okres 2007 roku, za które dostępne są informacje policyjne) stwierdzono popełnienie 528486 przestępstw o charakterze kryminalnym. W tym samym okresie roku 2005 (a więc w okresie, w którym rządziło SLD), stwierdzono popełnienie 644387 przestępstw o charakterze kryminalnym. Liczba przestępstw kryminalnych na przestrzeni tych dwóch lat spadła więc o 115901, tj. 18%. Nie jest także prawdą, że spadek przestępczości o podobnej skali występował w trakcie rządów SLD. SLD zaczęło rządzić na jesieni roku 2001. Przestępczość o charakterze kryminalnym spadła w roku 2002 o 2,1 proc., następnie wzrosła w roku 2003 o 1,6 proc., aby spaść w roku 2004 o 1,5 proc. Dopiero w roku 2005 nastąpił mocniejszy spadek przestępczości, z tym, że przez część tego okresu rządził już rząd PiS" - komunikat Ministerstwa Srawiedliwości opublikowany przez PAP (19.10.2007)
- "Policyjne statystyki pokazują, że w kraju jest coraz bezpieczniej. Największą poprawę można zauważyć, porównując dane dotyczące kradzieży aut. Przez ostatnie pół roku ukradziono ich 8 tys. 334. To prawie o jedną czwartą mniej niż w roku 2007. [...] wpływ na to ma między innymi dostęp do bazy informacyjnej całej strefy Schengen. [...] Poseł Jarosław Zieliński, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, uważa, że poprawa bezpieczeństwa to w dużej mierze zasługa rządów PiS - >Te statystyki pokazują, że Polska dobrze przygotowała się do Schengen<" - artykuł w niespotykanie obiektywnej "Rzeczpospolitej" (15.07.2008)
- Filipińska choroba tropikalna
- "Wypowiedzi polityków, którzy mówili, że nie wiadomo, czy [ Aleksander Kwaśniewski ] był pijany, czy nie, to jest po prostu skrajna nieuczciwość. [...] [ Platforma Obywatelska ] pewnie przygotowuje do sojuszu z LiD i w związku z tym nie ma odwagi powiedzieć oczywistości, że pan Kwaśniewski po raz kolejny był pijany. To jest fakt poza jakąkolwiek dyskusją, natomiast cała reszta należy do wyborców, którzy oceniają formację, która ma takiego przywódcę" - Jarosław Kaczyński do dziennikarzy podczas wizyty w Gryficach (10.10.2007)
- "Słyszałem o jakiejś sprawie, ale muszę ustalić co się w rzeczywistości stało. Jeżeli stało się coś niewłaściwego, to będą [konsekwencje], jak wobec każdej osoby. [...] Może na przykład jest chora. [...] Zajmijcie się państwo sprawami nieporównanie ważniejszymi" - Jarosław Kaczyński do dziennikarzy w Sejmie (21.11.2008)
- Jak żona Cezara, czyli nieuprawnione porównania
- Rozmowa Zbigniewa Wassermanna z Konradem Piaseckim w audycji "Kontrwywiad" na antenie RMF FM (28.11.2008):
- Konrad Piasecki: "A co do Krzysztofa Bondaryka – co powinien zrobić funkcjonariusz publiczny z pieniędzmi, które dostaje od poprzedniego pracodawcy?
- Zbigniew Wassermann: Powinien przede wszystkim ujawnić publicznie, że taki fakt ma miejsce, tym bardziej, że dostaje propozycję pełnienia niezwykle wrażliwej funkcji i będzie kontrolował tego, którego pieniądze dostaje. Takie pieniądze, które są kilkakrotnie wyższe od pensji prezydenta i premiera.
- KP: Powinien się zrzec tych pieniędzy?
- Z.W.: Nie, powinien ujawnić szczegóły okoliczności, w jakich te pieniądze dostaje. O jakim zakazie konkurencyjności mówimy, jeżeli dający te pieniądze wie, że on będzie szefem ABW.
- KP: O jakim zakazie konkurencyjności mówimy, jeżeli szef prezydenckiej kancelarii dostaje pieniądze z Orlenu? Żaden zakaz konkurencyjności, a pieniądze pan Kownacki bierze.
- ZW: Pan żartuje porównując te sytuacje. Szef Orlenu nie podejmuje decyzji w zakresie bezpieczeństwa. Szef Orlenu nie ma być poza wszelkimi podejrzeniami, jak żona Cezara. O czym my mówimy?
- KP: Kto nie powinien być poza wszelkimi podejrzeniami? Szef Kancelarii Prezydenta, czy szef Orlenu?
- ZW: Jeżeli pan ma wątpliwości, to powiem, że jeden i drugi.
- KP: Czyli szef Kancelarii Prezydenta, pobierając pieniądze, nie musi być poza wszelkimi podejrzeniami?
- ZW: On nie kontroluje tych, od kogo pobiera pieniądze, nie działa w sferze bezpieczeństwa.
- KP: O nie, szef Kancelarii Prezydenta działa w każdej sferze, również w sferze bezpieczeństwa.
- ZW: Myślę, że pan czyni nieuprawnione porównania i jest to też pewna tendencja pod adresem prezydenta."
- Rozmowa Zbigniewa Wassermanna z Konradem Piaseckim w audycji "Kontrwywiad" na antenie RMF FM (28.11.2008):
- Dobra koalicja versus zła "koalicja"
- Rozmowa rzecznika PiS Adama Bielana z Agnieszką Kublik na stronie wyborcza.pl (05.01.2009):
- Agnieszka Kublik: "Na kogo miał zostać wymieniony Urbański? Na Sławomira Siwka?
- Adam Bielan: Były różne przymiarki. Ale widać jak się skończyło. Władzę w mediach publicznych przejęła najbardziej egzotyczna koalicja, jak może być: LPR-Samoobrona i PO.
- AK: PO?
- AB: Z jakiegoś powodu Roman Giertych wysyłał triumfalne SMS-y do liderów PO.
- AK: Słyszałam o jednym.
- AB: No dobrze, był co najmniej jeden do Radka Sikorskiego: "Dorżnęliśmy watahy w TVP".
- AK: Giertych zaprzecza. I to ten SMS ma świadczyć o koalicji PO z Giertychem?
- AB: Zmiany w TVP zostały zapoczątkowane zmianami w Polskim Radiu, a w te włączył się polityk PO minister skarbu Aleksander Grad. Zresztą politycy PO przyznają w mediach, że zmiany są im na rękę, bo pozbyli się ludzi kojarzonych z PiS-em .
- AK: Usunięcie ludzi PiS z władz TVP czy radia jest na rękę przede wszystkim dziennikarzom. Czy z tego wynika, że są w koalicji z Giertychem? Ma pan dowody na tę współpracę PO z Giertychem?
- AB: Nie jest tajemnicą, że Giertycha i liderów PO, np. Donalda Tuska i Grzegorza Schetynę, łączą częste kontakty. Z tego co słyszałem, Tusk i Schetyna bywali u Giertycha w domu.
- AK: Pan, wiceszef Parlamentu Europejskiego zajmuje się plotkami?
- AB: To są wiarygodne informacje, które słyszałem od osób, którym ufam.
- AK: To dziwne, że właśnie pan, rzecznik PiS - partii, która tkwiła w koalicji z Giertychem - teraz mówi o kontaktach z nim z takim obrzydzeniem.
- AB: Nie mówię z obrzydzeniem, chcę zwrócić uwagę na hipokryzję PO, dla której Giertych jest be jeśli współpracuje z PiS-em, a jeśli nas zwalcza to już jest cacy. Oraz na to, że LPR i PO mają wspólnego wroga, czyli PiS.
- AK: Pamiętam, że to Jarosław Kaczyński wszedł w koalicję z LPR-em przeciwko PO.
- AB: Tak, po dwukrotnym odrzuceniu przez PO propozycji zawarcia koalicji i po tym jak upadł nasz wniosek o samorozwiązanie parlamentu. Teraz to PO współpracuje z Giertychem i opinia publiczna ma prawo o tym wiedzieć.
- Rozmowa rzecznika PiS Adama Bielana z Agnieszką Kublik na stronie wyborcza.pl (05.01.2009):
2009
- O ho ho! Przechyły i przechyły!
- 03.03.2009 - "Skoro nie ma rozwiązania idealnego, to już niech lepiej Krajowa Rada przechyla się w kierunku opozycji. Wtedy media będą pełniły dobrze swą najważniejszą funkcję - kontroli wobec rządu" - Adam Bielan w wywiadzie na łamach "Gazety Wyborczej"
- styczeń 2006 - Sejm, Senat i prezydent powołują Krajową Radę Radiofonii i Telewizji w składzie:
- wrzesień 2007 - zmiany w składzie Rady:
- Ludzi się nie zabija (zależnie od okoliczności)
- 08.03.2009 - "Jestem przeciwnikiem eutanazji, bo nie zabija się ludzi, po prostu" - powiedział prezydent Lech Kaczyński. [47]
- 20.02.2007 - "Zakaz wykonywania kary śmierci w krajach Unii jest niemoralny" - uważa Lech Kaczyński. Ma nadzieję, że to tylko "intelektualna moda", która w końcu przeminie i chciałby przywrócenia w Polsce najwyższego wymiaru kary. [48]
- 02.03.2007 - To wielka tragedia, ale nawet tego rodzaju sytuacje, nie usprawiedliwiają, w moim przekonaniu, kwestionowania podstawowej zasady, jaką jest ochrona życia, niewinnego ludzkiego życia" - minister Zbigniew Ziobro o sparaliżowanym Januszu Świtaju, który domagał się dopuszczalności eutanazji. [49]
- 04.08.2006 - Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro jest za przywróceniem kary śmierci. [50]
- 15.07.2004 - Klub PiS składa w Sejmie projekt przywrócenia kary śmierci. "Każdy, kto w tej chwili sprzeciwia się karze śmierci, niezależnie, do czego się odwołuje, tak naprawdę stoi po stronie najgorszych bandytów. [...] O tych, którzy głosowali przeciw, będziemy mówili wprost: 'to jest sojusznik morderców'" - mówił Jarosław Kaczyński [51]
- Rada reprezentatywna, czyli nie budujmy podziałów
- "[...] Po trzecie chcemy takiego kształtu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, który odwoływałby się do wyniku wyborczego i do pozycji sił politycznych w parlamencie. [...] Jesteśmy przeciwni sytuacji, w której największa partia opozycyjna, jaką jest PiS, miałaby być wyłączona z udziału w pracach KRRiT, ponieważ to buduje tylko podziały na scenie politycznej. Nie jest tu najważniejsze, ilu członków będzie miała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Rada musi być reprezentatywna, bo nie można tworzyć sytuacji, z której wyłącza realną opozycję z udziału w jej pracach. Nie liczba ma więc znaczenie, ale sposób wyłaniania Rady i jej reprezentatywność" - Przemysław Edgar Gosiewski w wywiadzie na łamach "Naszego Dziennika" (12.03.2009)
- styczeń 2006 - Sejm, Senat i prezydent powołują Krajową Radę Radiofonii i Telewizji w składzie:
- wrzesień 2007 - zmiany w składzie Rady:
- Zabawa gadżetami
- "Nigdy nie stosuję czarnego PR-u. Czarny PR organizował pan Ćwiąkalski, robiąc konferencję prasową w towarzystwie mojego laptopa, co było rzeczą bez precedensu chyba w historii ministrów sprawiedliwości nie tylko w Polsce, ale i w Europie" - Zbigniew Ziobro w wywiadzie dla "Gazety Pomorskiej" (20.03.2009)
- "Oto gwóźdź do politycznej trumny Andrzeja Leppera. [...] Odkupię go od ministerstwa, jak już go prokuratorzy oddadzą. Obłożę w ramki ten dyktafon i będę wspominał tę chwilę" - Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej (13.08.2007)
- Ohydny korumpant Rostowski
- "Podejrzewamy, że minister [Jacek Rostowski] nie wypełnił rzetelnie swojego oświadczenia majątkowego. [...] Każdy poseł czy członek rządu w oświadczeniu powinien podać nie tylko sumę zaciągniętych kredytów, ale również napisać wobec kogo ma zobowiązania." - rzecznik klubu sejmowego PiS Mariusz Błaszczak, uzasadniając na konferencji prasowej złożenie przez PiS wniosku do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o zbadanie prawidłowości oświadczenia majątkowego Jacka Rostowskiego (25.03.2009)
- "ror 35.000,-" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posła PiS Tadeusza Cymańskiego
- "Współkredytobiorca (de facto żyrant) kredytu hipotecznego na remont mieszkania pp. [...]. w kwocie 11 tys franków szwajcarskich zaciągniętego w 2003 r. na 10 lat, spłata miesięczna w ratach" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego
- "1) Kredyt hipoteczny na budowę dom od 1999. Po konsolidacji w 2003 r. na kwotę 212 tyś. zł, w CHF na 20 lat od 2003 r. 2) Kredyt 80.000 zł (skonsolidowany z kredytem z 1999 r. i 2003 hipotecznym) od 2006 r. w CHF na budowę budynku mieszkalnego z garażem o pow. 140 m2" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posłanki PiS Elżbiety Jakubiak
- "kredyt mieszkaniowy 48 871 zł, kredyt gotówkowy 7 500 zł, stan konta osobistego minus (-) 3 922 zł" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posła PiS Jacka Falfusa
- "Pożyczka 20 tys. zł" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posła PiS Kazimierza Gołojucha
- "Kredyt w wysokości 50000,00 zł zaciągnięty na gospodarstwo agroturystyczne w 2004 r. do spłaty pozostało 10 300,00 zł. Kredyt w wysokości 154 000,00 zł zaciągnięty na zakup mieszkania do spłaty pozostało 148 300,00 zł" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posła PiS Kazimierza Gwiazdowskiego
- "1. Kredyt mieszkaniowy - 22 000 zł, 2. Poręczenie kredytu inwestycyjnego dla osób prowadzących własną działalność - 190 000 zł, 3. Kredyt w walucie wymienialnej na zakup mieszkania dla syna 50 000,00 CHF" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posła PiS Jerzego Rębka
- "Poręczenie synowi Łukaszowi kredytu na zakup mieszkania na kwotę 81.500,- zł" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posła PiS Krzysztofa Tchórzewskiego
- "36.729 zł kredyt odnawialny na rachunku ROR, 525 zł. 10 gr - kredyt na zakup sprzętu AGD" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym posłanki PiS Marzeny Wróbel
- "pożyczka bankowa na zakup samochodu 50 tys zł na zwykłych warunkach kredytowych zaciągnięta" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym senatora PiS Zbigniewa Cichonia
- "kredyt hipoteczny na budowę domu jednorodzinnego w wysokości 120 tys. zł na okres 20 lat, wspólność majątkowa" - wpis w rubryce "Zobowiązania pieniężne powyżej 10.000 zł, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości):" w oświadczeniu majątkowym senatora PiS Władysława Dajczaka
- Prawdziwi patrioci pożyczają tylko złotówki
- "Kredyt w PKO BP z córką Martą, zięciem i jego rodzicami [...] na kwotę 330 275,26 CHF (pozostało do spłaty 193 000 CHF" - w oświadczeniu majątkowym Lecha Kaczyńskiego, opublikowanym na stronie www.prezydent.pl (29.03.2009)
- "To może być nauczką, żeby brać pożyczki w walucie, jaka obowiązuje w Polsce, czyli w złotówce" - Lech Kaczyński do dziennikarzy po spotkaniu z przedstawicielami środowisk finansowych (24.10.2008)
- Szacun dla (byłego) premiera
- "Mam jedną gorącą prośbę do pana marszałka, jeśli mogę z tego miejsca skorzystać, aby pan marszałek ten bardzo ładny zwyczaj, który wprowadził w Sejmie i który kultywowali także wcześniej jego poprzednicy, że do byłych marszałków Sejmu zwyczajowo zwraca się "panie marszałku", przeniósł także na byłych premierów polskiego rządu. Myślę, że laska marszałkowska z ręki by panu z tego powodu nie wypadła, a byłoby milej i grzeczniej" - poseł Zbigniew Girzyński w wystąpieniu w Sejmie (02.04.2009)
- "Po prostu chodzi o to, jak zapłacić koncernowi ITI, który jest właścicielem TVN, za uczestnictwo w propagandzie sukcesu rządu Donalda Tuska" - Zbigniew Girzyński na łamach "Naszego Dziennika" (07.05.2008)
- "Rekonstrukcja rządu Donalda Tuska" - tytuł wpisu Zbigniewa Girzyńskiego na jego blogu (14.12.2008)
- "Minął już rok od powstania rządu Donalda Tuska" - Zbigniew Girzyński na swoim blogu (14.12.2008)
- "Frakcja Grzegorza Schetyny stawiała na byłą posłankę PO Beatę Sawicką, zaś coraz bardziej mniejszościowa grupa Donalda Tuska skłaniała się ku sięgnięciu po bezpartyjnego fachowca w osobie doktora Mirosława G." - ibidem
- "Dlaczego reklama i komercyjna tylko dlatego, że parodiuje Tuska, jest wycofana z obiegu?" - Jacek Kurski w rozmowie z Konradem Piaseckim w "Kontrwywiadzie RMF FM" (18.09.2008)
- "Dla nas jest ważne, żeby było wiadomo, że gdyby jakiś rząd – czy rząd pana Donalda Tuska, czy inny – chciał wypowiedzieć ważne elementy okołotraktatowe, to wówczas musiałby zyskać zgodę Sejmu, Senatu i pana prezydenta" - Przemysław Edgar Gosiewski w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w audycji "Sygnały Dnia" na antenie Polskiego Radia (31.03.2008)
- "Kto Tuskowi bronił zmiany tych przepisów?" - Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Faktu" (29.01.2009)
- "Nie jestem znawcą Donalda Tuska i nie potrafię powiedzieć, jakie ma kłopoty" - Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Dziennika" (05.02.2009)
- "Powiem więcej: chciałbym teraz rządzić, bo prawdziwe umięjętności w rządzeniu można sprawdzić w czasach trudnych, a coraz więcej ludzi teraz dostrzega, że Donald Tusk ma z tym wyraźny problem" - Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Wprost" (23.02.2009)
- Nieporównywalna odpowiedzialność - Zbigniew Wassermann w rozmowie z Konradem Piaseckim w audycji "Kontrwywiad RMF RM" (21.04.2009)
- Konrad Piasecki: Panie pośle, a czy dzisiaj - z perspektywy tych dwóch lat - nie uważa pan, że jednak odpowiedzialność polityczną wtedy zbyt słabo wyciągnięto, że wtedy albo pan, albo szef ABW powinniście się jednak podać do dymisji po tej śmierci (Barbary Blidy)?
- Zbigniew Wassermann: Wychodząc stąd zostawię panu swoją głowę, ale jeszcze raz powtarzam - nie poczuwam się, bo nie ma podstaw do tego, żebym poczuwał się do odpowiedzialności. Jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo, to nawet zrobi to w celi więziennej, panie redaktorze.
- KP: No tak, tylko że jak Pazik się powiesił w celi, to wy żądaliście dymisji Ćwiąkalskiego i on się do tej dymisji podał.
- ZW: Bo to już był trzeci przypadek.
- KP: Trzeci przypadek, ale błąd ministra jest zawsze taki sam.
- ZW: Pan nie wierzy w serię?
- KP: Wierzę w serię, ale uważam, że odpowiedzialność ministra zawsze jest taka sama. Jak powiesił się więzień i minister się podał do dymisji, to tak samo można powiedzieć, że skoro podczas akcji ABW ktoś popełnia samobójstwo, to tak samo minister jest odpowiedzialny.
- ZW: Panie redaktorze, myślę, że sytuacje są nieporównywalne. Ten kto ponosi odpowiedzialność, poniósł dlatego, bo nie dopełnił swoich obowiązków.
- Oni się tylko dali wspomóc - Zbigniew Wassermann w rozmowie z Konradem Piaseckim w audycji "Kontrwywiad RMF RM" (21.04.2009)
- KP: Uważa pan, że to śledztwo w sprawie finansowania kampanii wyborczej da się wznowić? Bo to prokuratura przecież pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry umorzyła.
- ZW: Ja muszę być ostrożny, dlatego, że rzeczywiście 30 lat byłem prokuratorem. Musiałbym widzieć akta, ja ich nie widzę. Ale zakładam, że to, co nagrał dziennikarz, jest prawdą. Jeżeli jest to prawdą, to jest to nowa okoliczność w sprawie. Jeżeli jest to nowa nieznana dotychczas okoliczność, to można podjąć postępowanie. [...]
- KP: Ale uważa pan, że naprawdę finansowanie przez siebie samego kampanii wyborczej [ Janusza Palikota ] za pośrednictwem innych osób jest aż tak grzeszne?
- ZW: Panie redaktorze, to jest cynizm polityczny i korupcja polityczna. To są wybory dla bogaczy, to jest kpina z tego, że ludzie oczekują zmiany sytuacji, programu wyborczego. Ktoś ma pieniądze, idzie do biedaków i mówi: "macie i jeszcze wam obiecam funkcję". Jeżeli to jest prawda, to jest to najgorszy rodzaj cynizmu politycznego.
- KP: Czyli ktoś, kto mówi: "nie wiem kim były te osoby, i czy jest prawdopodobne, że takimi osobami mogły dysponować, natomiast wiem, że nie ma pełnego obowiązku sprawdzania źródła pochodzenia tych pieniędzy", głęboko się myli?
- ZW: A wie czy nie wie, oglądał wczoraj program "Teraz My"?
- KP: Ale mówiąc takie słowa ktoś się myli?
- ZW: Panie redaktorze, jest luka prawna, dlatego można za wódkę i kiełbasę kupować głosy, bogacze mogą za pieniądze. To jest skandal.
- KP: A wie pan, kto to mówił? Te skandaliczne słowa? To mówił Jarosław Kaczyński, jak była afera Bielana i Kamińskiego, i finansowania ich kampanii wyborczej. Dokładnie ten sam mechanizm, tylko, że oni brali pieniądze od biznesmena, a nie od prywatnych osób i to nie były ich własne pieniądze.
- ZW: Oni nie brali, tylko ktoś chciał wspomóc ich kampanie. Pan nie widzi różnicy?
- Mentalność tej ekipy, czyli kto kocha Wolskę, a kto napycha prywatną kabzę oligarchom
- 30.04.2009 - prezydent zaszczyca Naród kolejną niespotykanie głęboką i mądrą kaczorynką, która zrealizowana została przez prywatną firmę producencką
- 04.05.2008 - "Nasza teza jest taka, że jeżeli telewizja jest publiczna, to premier, jako najbardziej publiczna osoba w Polsce, powinien korzystać z jej usług. Jeżeli się Polskę kocha, to kocha się Telewizję Polską. Premier nie ma prawa stroić fochów, to był zbędny wydatek" - pryncypialny strażnik etyki patriotycznej i wielki autorytet moralny, Jacek Kurski w wypowiedzi na antenie TVN 24
- 05.05.2008 - "Zlecenie realizacji orędzia na zewnątrz pokazuje mentalność tej ekipy - pchanie pieniędzy w kieszenie prywatnych firm" - Jacek Kurski w wypowiedzi dla "Dziennika"
- Tu różnice widzę, a tam związku nie widzę [52]
- Prokurator krajowy Edward Zalewski - jak ujawnił "Superwizjer" TVN - wydał w latach 80. zgodę na przesłuchanie niepełnosprawnego opozycjonisty Stanisława Śniega. Był też członkiem aktywu PZPR w legnickiej prokuraturze.
- 20.05.2009 - "Jeśli Czuma powiedział, że nie ma miejsca w jego resorcie dla Pruskiego (prokurator Leszek Pruski w stanie wojennym oskarżał opozycjonistów, za co stracił stanowisko wiceszefa działu kadr w Ministerstwie Sprawiedliwości), to nie widzę różnicy między Pruskim a Zalewskim. Na korzyść Zalewskiego przemawia tylko to, że jest dobrym znajomym Schetyny" - nawoływał do dymisji Zalewskiego |Adam Bielan
- 20.05.2009 - "Wszyscy prokuratorzy w PRL podpisywali zgody na przesłuchanie, czy rewizję. W związku z tym, trzeba uznać, że jeśli prokurator występując z oskarżeniami zachowywał się przyzwoicie, to jest człowiekiem przyzwoitym. Sama zgoda na przesłuchanie nie jest niczym hańbiącym [...] Nikt nie przedstawił jakiegoś zarzutu, że pan Zalewski zachowywał się nieprzyzwoicie występując w roli oskarżyciela w jakimkolwiek procesie. Nikt go o to nie oskarża. Poza tym - na litość Boga - trochę umiaru. Jak słyszę wypowiedzi polityków PiS, którzy nawołują do dymisji, a w sytuacji, gdy wiceministrem sprawiedliwości był pan sędzia Kryże, który skazywał działaczy opozycyjnych mówili, że wszystko jest OK, to ja zaczynam wątpić z rozum zbiorowy" - marszałek Sejmu Bronisław Komorowski
- 20.05.2009 - "Kryże się sprawdził w działaniu i bardzo nam pomógł. Był doskonałym ministrem. Nie widzę związku między Kryże a Zalewskim" - |Adam Bielan pytany o podobieństwo między Zalewskim a Kryże
- Równa miara i tyle, czyli cassus Zalewskiego vol. 2 - rozmowa Arkadiusza Mularczyka z Anną Wojciechowską na łamach "Dziennika" (21.05.2009):
- Anna Wojciechowska: "Akurat to media ujawniły przeszłość Zalewskiego. Dziwi oburzenie PiS. Dlaczego pan nie krzyczał tak głośno, gdy Andrzej Kryże, który robił karierę w PRL, zostawał wiceministrem sprawiedliwości w rządzie PiS?
- Arkadiusz Mularczyk: No nie, niech pani nie żartuje. Kryże zajmował się legislacyjną pracą, pracował nad ustawami, nie prowadził postępowań, a Zalewski jest szefem wszystkich prokuratorów. Jak osobą, która w czasach komunistycznych szybko awansowała, była członkiem egzekutywy PRL, może być prokuratorem krajowym?
- A.W.: Ale komuś, kto wydawał wyroki na opozycjonistów w PRL, można teraz oddać wpływ na wymiar sprawiedliwości?
- A.M.: Ale czego pani ode mnie oczekuje?!
- A.W.: Równej miary i odpowiedzi na pytanie: czy przeszłość liczy się dziś przy nominacjach w wymiarze sprawiedliwości, czy nie?
- A.M.: Ale jest równa miara. Kryże nie był prokuratorem, był sędzią...
- A.W.: Sędzią, który skazywał opozycjonistów.
- A.M.: Skazywał też gangsterów z mafii pruszkowskiej, wołomińskiej, Humera.
- A.W.: Jasne. A Zalewski po 1989 r. był też ponoć świetnym prokuratorem, ma duże zasługi w walce z korupcją w piłce nożnej.
- A.M.: No dobrze, to niech będzie sobie prokuratorem w prokuraturze apelacyjnej, okręgowej, ale niech nie będzie prokuratorem krajowym. Jest różnica między Kryżem a Zalewskim!
- A.W.: Owszem. Mają innych znajomych w polityce. Rozumiem, że jak ktoś jest znajomym Schetyny, to jest zły, a jak Ziobry, to już dobry, choć obaj mają niechlubną przeszłość?
- A.M.: Niech pani nie żartuje! Dobra, niech pani sobie pisze, co chce. I tyle."
- O strojeniu min i niewzbudzaniu niepokoju - rozmowa Jacka Kurskiego z Tomaszem Majką w audycji "Sygnały Dnia" na antenie Polskiego Radia (22.05.2009):
- Jacek Kurski: "[...] przypomnę panu, że pierwszą odpowiedzią i reakcją rządzących na dopominanie się przez opozycję wspólnych działań, pakietu antykryzysowego zgłoszonego przez panią posłankę Natalli–Świat w imieniu Prawa i Sprawiedliwości w dniu 1 października, było strojenie min i przybieranie takich póz, że w ogóle po co ta panika, po co histeria, kryzys nas nie dotyczy, jesteśmy wyspą, którą fala kryzysu opłynie i żadna reakcja nie jest potrzebna.
- Tomasz Majka Ale prezydent też uspokajał.
- Jacek Kurski: No bo prezydent jest odpowiedzialny za kraj, bardzo kocha Polskę i nie chce wzbudzać niepotrzebnego niepokoju."
- Mieszanie wysokich standardów [53]
- Zdaniem Mariusza Błaszczaka, rzecznika klubu PiS, wyjaśnienie kwestii podróży premiera w trakcie kampanii wyborczej jest ważne "z uwagi na wysokie standardy, o których często mówi Tusk".
- "Złożyłem interpelację do premiera Donalda Tuska z pytaniem, czy jeżdżąc na konwencje służbowymi limuzynami i rządowymi samolotami robił to za pieniądze PO, czy ze środków rządowych" - powiedział Błaszczak na antenie TVP Info (08.06.2009).
- Zapytany o udział w kampanii wyborczej Lecha Kaczyńskiego, odparł, że prezydent nie był w nią zaangażowany.
- "Prezydent prowadzi swoją działalność aktywną nie od dzisiaj, nie od wczoraj, ja bym nie mieszał prezydenta w sprawy, które dotyczą kampanii."
- Zdaniem Mariusza Błaszczaka, rzecznika klubu PiS, wyjaśnienie kwestii podróży premiera w trakcie kampanii wyborczej jest ważne "z uwagi na wysokie standardy, o których często mówi Tusk".
- Popyt wewnętrzny, a eksport - bezczelne manipulacje okupantów
- "Opóźnienie [rozwinięcia się pełnej sekwencji kryzysowej w Wolsce ] jest naturalne, ma przyczyny strukturalne, na przykład fakt, że w Polsce eksport nie wnosi tak wysokiej kontrybucji do PKB, jak w gospodarkach państw zachodnioeuropejskich" - Zyta Gilowska, komentując w wywiadzie na łamach "Gościa Niedzielnego" wzrost PKB za I kwartał 2009 r. (18.05.2009)
- "Natomiast to, że dzisiaj tak przechodzimy miękko tę część kryzysu, jest też zasługą w ogromnej części rządów Prawa i Sprawiedliwości, bo co w Polsce pobudza gospodarkę przy tej sytuacji kryzysowej? Popyt wewnętrzny. A popyt wewnętrzny został rozbudzony w latach 2006–2007, wzrósł wtedy 31 %" - Przemysław Edgar Gosiewski, komentując w rozmowie z Wiesławem Molakiem w audycji "Sygnały Dnia" na antenie Polskiego Radia wzrost PKB za I kwartał 2009 r. (30.07.2009)
- "Z jednej strony cieszy nas to, że jest pozytywny wynik PKB na drugi kwartał, z drugiej strony, przedstawienie tego tylko w postaci propagandy sukcesu jest dosyć przykre, ponieważ tak naprawdę ten wzrost zawdzięczamy tylko i wyłącznie eksportowi. [...] Mamy niższą produkcję przemysłową oraz mniejszy popyt wewnętrzny, co świadczy o tym, że ten kryzys będzie nas dotykał coraz mocniej" - prezydencki minister Paweł Wypych, komentując na antenie TVN 24 wzrost PKB za II kwartał 2009 r. (28.08.2009)
- "[...] większy wpływ na ten wzrost [ PKB ] miał rząd niemiecki niż rząd polski. Dlatego że to Niemcy wprowadziły w ramach pakietu antykryzysowego dopłatę 2,5 tys. euro przy zakupie nowego samochodu, gdy był złomowany stary. Wzrost PKB wynika m.in. z eksportu, który to w przemyśle motoryzacyjnym został zainicjowany przez wymianę samochodów. A więc przyczyną wzrostu PKB jest wzrost eksportu spowodowany niską wartością złotego" - Paweł Poncyljusz w wywiadzie na łamach "Naszego Dziennika" (01.09.2009)
- Deficyt budżetowy wczoraj i dziś
- "Poziom deficytu budżetowego wyznaczony przez Jacka Rostowskiego jest szokujący. Rząd podporządkowuje gospodarkę doraźnym celom politycznym i kampaniom wyborczym" - doradca prezydenta Adam Glapiński na antenie TVN 24 (05.09.2009)
- "Zapowiedzi zwiększenia deficytu to [...] nic innego jak pisanie już dziś budżetu wyborczego na 2010 rok dla pana premiera Tuska i te całe kuglowanie, ta cała inżynieria już nie tyle finansowa, dokonywana na żywym organizmie finansów publicznych, tylko inżynieria tak naprawdę zarządzania informacją, zarządzania w taki sposób, żeby z jednej strony epatować opinię publiczną na tle zielonej Polski jako sukcesu tej ekipy i pana Rostowskiego ... zielonej wyspy na tle światowego kryzysu, po czym wystarczy parę dni, żeby już opinię publiczną przygotowywać do tego, że w 2010 roku pan premier Donald Tusk rozdawać będzie pieniądze publiczne" - Joachim Brudziński w audycji "Siódmy Dzień Tygodnia" na antenie "Radia Zet" (06.09.2009)
- "Dziura budżetowa Rostowskiego budzi nasze ogromne zaniepokojenie i nie będziemy godzili się na to, aby w sposób nieuzasadniony była w przyszłości zasypywana pieniędzmi podatników uzyskiwanymi np. poprzez znaczne podniesienie podatków" - Maks Kraczkowski w oświadczeniu na stronie www.pis.org.pl (07.09.2009)
- "Przed kryzysem nie można się ukryć, ale można uciec do przodu - zwiększając inwestycje, nawet jeśli zostanie zwiększony deficyt" - Joanna Kluzik-Rostkowska na kongresie programowym PiS w Nowej Hucie (31.01.2009)
- "My uważamy, że należy poluzować deficyt budżetowy. Inaczej niż w latach 90., dziś Polska nie ma problemów z jego sfinansowaniem" - Adam Bielan w wywiadzie na łamach "Faktu" (03.02.2009)
- "[...] uważamy, że w tej chwili powinniśmy robić to, co inne kraje, czyli zwiększyć deficyt do pewnego stopnia, nie w sposób niekontrolowany, po to, żeby inwestycjami publicznymi napędzać gospodarkę" - Aleksandra Natalli-Świat w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim na antenie Programu 3 Polskiego Radia (06.02.2009)
- "Rząd powinien podjąć poważną refleksję nad zwiększeniem deficytu" - Maks Kraczkowski w wywiadzie na łamach "Naszego Dziennika" (10.02.2009)
- "Szybko wprowadzilibyśmy program antykryzysowy. Zdecydowalibyśmy się na powiększenie deficytu, traktując to jako inwestycję" - Joanna Kluzik-Rostkowska odpowiadając na pytania internautów na łamach "Wprost" (16.02.2009)
- "Ale jeśli wszystkie rządy na świecie inwestują, tworzą miejsca pracy, zwiększają mimo wszystko ilość miejsc pracy, a także powiększają deficyt budżetowy - to rząd Donalda Tuska powinien zastanowić się, co robi, a właściwie powinien pomyśleć, czego nie robi" - Richard Henry Czarnecki na łamach "Gazety Finansowej" (20.02.2009)
- "My mówimy, że trzeba walczyć z kryzysem, a Donald Tusk i Jan Rostowski przekonywali mnie podczas naszego spotkania, że zamiast tego lepiej oszczędzać i pilnować deficytu" - Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Wprost" (23.02.2009)
- "Priorytetem obecnego rządu jest ograniczenie wydatków i deficytu oraz wejście do strefy euro. Niestety konsekwencją takiej polityki mogą być dalsze spowolnienie gospodarcze, dalszy spadek dochodów budżetu i konieczność poszukiwania kolejnych oszczędności. Dlatego, nie lekceważąc problemów związanych z wielkością zadłużenia, Prawo i Sprawiedliwość uważa, że należy w rozsądny sposób zwiększyć zaangażowanie środków publicznych w ratowanie gospodarki, w finansowanie inwestycji, zadań rozwojowych" - Aleksandra Natalli-Świat na łamach "Polska. The Times." (24.02.2009)
- "Jestem wobec niej [ polityki niezwiększania deficytu budżetowego ] bardzo sceptyczny. Obawiam się, że polityka ta przyniesie rezultat przeciwskuteczny. Jeżeli się założy bardzo niski budżet - budżet bardzo pasywny - to bardzo łatwo może się okazać, stawiam taką hipotezę, że potem wzrost będzie jeszcze mniejszy" - doradca prezydenta Ryszard Bugaj w wywiadzie na łamach "Super Expressu" (24.02.2009)
- "Premier i Platforma okopali się na swoich pozycjach i jak mantrę powtarzają, że nie można zwiększyć w Polsce deficytu budżetowego. My stoimy na innym stanowisku. Uważamy, że polska gospodarka potrzebuje dziś silnej stymulacji, a koncentrowanie się wyłącznie na zaciskaniu pasa na pierwszy rzut oka może się wydawać racjonalne, ale po rozebraniu na czynniki pierwsze, na konkretne liczby, niekoniecznie. [...] Na pewno zwiększylibyśmy deficyt budżetowy i wydawanie środków europejskich" - Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" (25.02.2009)
- "Należy koncentrować się na wspieraniu przedsiębiorców, a dopiero daleko dalej znajduje się sprawa euro. [..] To temat zastępczy. Jest poza dyskusją, iż budżet wymaga zmian. Deficyt budżetowy może być powiększany, bo jest on na poziomie grubo poniżej wymogów europejskich" - Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej (27.02.2009)
- Użytkownicy internetu wczoraj i dziś
- 28.03.2008 - "Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. [...] Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować. [...] W moim prywatnym przekonaniu, przed wojną, w ramach tradycyjnej kultury istniało wiele kanałów komunikacyjnych, które nawet tym często bardzo prostym ludziom były w stanie coś przekazać. Na przykład przemówienia na jarmarku były takim kanałem informacyjnym. Teraz one już nie istnieją" - Jarosław Kaczyński, prezes PiS [54]
- 25.09.2009 - PiS chce być partią kojarzoną z Internetem. Jej członkowie już korzystają z Twittera, ale zapowiadają, że prawdziwa rewolucja nadejdzie wraz z aplikacją "Join to PiS". Po kliknięciu ikonki z takim hasłem będzie można zostać "licencjonowanym sympatykiem partii" Jarosława Kaczyńskiego - informuje Dziennik.pl
- Szykowana jest też kampania informacyjna. Na początek też będzie się ona odbywać w internecie. "Już od jakiegoś czasu wbrew obiegowym opiniom na nasz temat zdominowaliśmy to medium. Wystarczy wejść na Twittera. Posłowie PiS stanowią tam większość aktywnych polityków. A kolejni wciąż się dołączają" - podkreśla nasz rozmówca. A inny zapewnia: "Join to PiS będzie hitem internetowej jesieni. Poczekajcie do kongresu, a sami zobaczycie". [55]
- Ludwik Dorn słabym organizatorem
- 25.09.2009 - "Dorn jest dobrym socjologiem, ale słabym organizatorem, nie ma też charyzmy, potrzebnej przywódcy partii" - Przewodniczący Zarządu Głównego PiS Joachim Brudziński, o nowo powstałej partii Dorna [56]
- O braku umiejętności Dorna świadczą następujące porażki[57]:
- Po zwycięstwie TW "Bolka" (pseudonim operacyjny: "Lech Wałęsa") w wyborach prezydenckich w 2000 r., został zatrudniony w Kancelarii Prezydenta RP (której szefem został Jarosław Kaczyński) na stanowisku kierownika zespołu analiz;
- Od 1992 roku był wiceprezesem Porozumienia Centrum;
- Gdy Lech Kaczyński kandydował na urząd prezydenta, pełnił funkcję jego rzecznika prasowego;
- W 2001 wspólnie z Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi brał udział w założeniu Prawa i Sprawiedliwości;
- Został powołany na stanowisko wiceprezesa tej partii;
- W wyborach parlamentarnych w 2001 uzyskał mandat posła na Sejm z listy PiS;
- Od grudnia 2002 był przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PiS;
- W wyborach parlamentarnych w 2007 roku, po raz czwarty z rzędu uzyskał mandat poselski;
- Trzykrotnie zaliczany był do grona najlepszych posłów w rankingach "Polityki";
- W 2005 roku został ministrem spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Marcinkiewicza;
- W dniu 28.12.2005 Lech Kaczyński powołał go do Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której składzie pozostawał do chwili rezygnacji w dniu 05.02.2008;
- Został również powołany na urząd wiceprezesa Rady Ministrów;
- W 2007 roku Sejm powołał go na stanowisko marszałka Sejmu.
2010
- Rzecz o biesiadowaniu, czyli wiem, ale nie powiem - rozmowa Arkadiusza Mularczyka z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet" (29.09.2009):
- Arkadiusz Mularczyk: "Problem jest taki, że pan premier Donald Tusk znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, bo jego najbliższe otoczenie, z którym bardzo często biesiadował, imprezował, jego koledzy po prostu zostali złapani za rękę na bardzo nieładnych rzeczach.
- [...]
- Monika Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka"): Wie pan Janusz Kaczmarek biesiadował z prezydentem Lechem Kaczyńskim, prezydent nie krył sympatii do niego i przyjaźni, czy według pana głowa państwa powinna się była wtedy podać do dymisji, ponieważ Janusz Kaczmarek, no właśnie jak się zachował, prawda?
- AM: Wie pani, nie za bardzo rozumiem, znaczy biesiadował, to znaczy nie można z kimś zjeść obiadu, nie wiem napić się lampki wina, no dla mnie to nie jest biesiadowanie.
- MO: No, ale pan mówi o biesiadowaniu premiera, więc pytam, jakie są biesiadowania.
- AM: Tak, ja bo ja widziałem te biesiady niektóre.
- MO: Widział pan, a gdzie pan widział?
- AM: A nie powiem.
- MO: Nie powie pan, no i co ale wglądały jakoś tak kompromitująco?
- AM: Akurat w tym temacie nie chciałbym się dalej wypowiadać."
- O ho, ho, przecieki i przecieki - Monika Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") rozmawia ze Zbigniewem Wassermannem w audycji "Gość Radia Zet" (14.10.2009):
- Zbigniew Wassermann: "[...] No przecież z pana, z kancelarii pana premiera wyciekły te informacje, może dlatego...
- Monika Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka"): Które informacje?
- ZW: A te informacje, które uprzedziły osoby będące pod opieką CBA, że są pod tą opieką.
- MO: Ale gdzie przeciekły, do kogo?
- ZW: A do pana Sobiesiaka, do tych innych, którzy później zachowali się dokładnie, jak zachowuje się ktoś...
- MO: Czyli od premiera Tuska.
- ZW: W kancelarii, wszystko na to wskazuje, że tak mogło być.
- MO: A skąd były wycieki w sprawie innych, inne stenogramy skąd wyciekły, w sprawie afery hazardowej.
- ZW: Poczekajmy na śledztwo."
- MO: A tutaj pan nie chce czekać?
- ZW: No nie, bo fakty..."
- O ho, ho, podsłuchy i podsłuchy - Monika Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") rozmawia z szefem Kancelarii Prezydenta, Władysławem Stasiakiem, w audycji "Gość Radia Zet" (19.10.2009):
- Monika Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka"): "No właśnie ABW podsłuchiwało moje rozmowy z Wiesławem Walendziakiem, albo Wiesława Walendziaka rozmowy z Moniką Olejnik, czyli ze mną.
- Władysław Stasiak: Patologia, po prostu patologia, co to ma wspólnego z demokracją, co to ma wspólnego...
- MO: To było za czasów rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego, to było za rządów poprzedniego ABW i nie wiemy czy te stenogramy z naszych rozmów zostały zniszczone.
- WS: No ale tutaj mamy jednoznaczną sytuację, że wiemy, że nie zostały zniszczone, tutaj domyślamy się czegoś, czy ktoś zabił laptopa.
- [...]
- WS: Dobrze, ale to po to mamy prokuraturę w Polsce, nie no to jeżeli pani myśli, że ja teraz będę rwał szaty, na razie wszystkich...
- MO: Za mnie, proszę rwać za mnie.
- WS: A to proszę, nie, no w tej sytuacji nie, ja mówię, że będę rwał szaty i mówił, że to niemożliwe, proszę wyjaśniać tą sytuację. Ja tylko zwracam uwagę na fakt, że jak na razie to sprawy dotyczące zarówno morderstwa laptopa, jak i wielu innych działań na przykład ministra Ziobry są umarzane przez prokuratury działające pod nadzorem obecnego rządu, nie znajduje się żadnych przesłanek popełnienia przestępstwa.
- MO: Ale ja w to nie mieszam pana Ziobry, to ABW nas podsłuchiwało.
- WS: Nie wiem, nie znam sprawy prawdę mówiąc nie sądzę, nie, natomiast tutaj mamy jednoznaczną sytuację...
- MO: Ale co pan nie sądzi, że byliśmy podsłuchiwani.
- WS: No to dobrze, tylko że, pani teraz mówi to nie wyjaśniajmy tej sprawy, bo byliśmy podsłuchiwani...
- MO: Nie, ja tego nie powiedziałem, ale ja tego nie powiedziałam
- WS: ...proszę pana tak nie można...
- MO: O nie, o ja tego nie powiedziałam, to pan już zgrywa się, gra pan mną i to grubo, jak się mówi w teatrze, to tak nie jest.
- WS: Każdemu się zdarzy."
- Doraźny interes przedwyborczy
- 20.10.2009 - "Cała sprawa stoczni została cynicznie wykorzystana do propagandy wyborczej przed eurowyborami. Porażający jest cynizm decydentów politycznych w tej sprawie. Zakpiono z ludzi, ich naturalnych nadziei na pracę i chleb. Liczył się tylko doraźny interes przedwyborczy" - były szef CBA Mariusz Kamiński o sprzedaży stoczni [58]
- 16.10.2007 - "Polacy muszą wiedzieć, jak to jest naprawdę. [...] Nieważne, na jakie ugrupowanie padną głosy. Ważne, jacy ludzie będą wybrani" - Mariusz Kamiński podczas konferencji przed wyborami 21.10.2007, komentując zatrzymanie posłanki PO Beaty Sawickiej [59]
- Zwiększenie oznacza zmniejszenie
- Rękę odrąbiemy!
- 12.01.2010 - "Ci wszyscy, którzy mówią, że ktoś chciałby podnieść rękę na Jarosława Kaczyńskiego muszą wiedzieć, że Jacek Kurski mu tę rękę odrąbie. Sądzę, że podobnie zachowałby się Ziobro" - Jacek Kurski w rozmowie z Agnieszką Sopińską na portalu dziennik.pl
- 29.06.1956 - "Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie" - premier Józef Cyrankiewicz w przemówieniu na antenie Polskiego Radia Poznań w trakcie tłumienia przez PRL-owskie władze protestów robotniczych w tym mieście
- Co wolno wojewodzie ...
- "Nie może być tak, że ktoś, kto zajmował wysoką pozycję, mówi o ojczyźnie, że to kraj dziki" - Lech Kaczyński w wystąpieniu podczas wizyty w Brzesku, o wypowiedzi Mirosława Drzewieckiego w jego wywiadzie dla TVN (28.02.2010)
- "Polska nie jest państwem prawa, nie jest państwem praworządności" - Jarosław Kaczyński podczas wykładu otwartego w Wyższej Szkole Handlowej w Radomiu (15.02.2010)
- Spektakl versus otwarta możliwość - rozmowa Mariusza Błaszczaka z Krzysztofem Grzesiowskim w audycji "Sygnały Dnia" na antenie Polskiego Radia (05.03.2010):
- Krzysztof Grzesiowski: "Powiedział pan, że tylko dwóch kandydatów w prawyborach Platformy?
- Mariusz Błaszczak: Tak.
- KG: A ilu będzie kandydatów na fotel prezesa Prawa i Sprawiedliwości?
- MB: Ale proszę zwrócić uwagę na to, że ...
- KG: To zostańmy przy liczbach na razie, no.
- MB: Proszę zwrócić uwagę na to, że mamy do czynienia ze spektaklem, bo i tak w sercu pewnie Donald Tusk już zdecydował, widać to zresztą, kto ma być tym kandydatem, ewidentnie to widać, że Bronisław Komorowski ...
- [...]
- KG: A wracając do tych liczb, panie pośle, ilu będzie kandydatów na fotel prezesa PiS-u?
- MB: No, liczba jest tutaj nieprzesądzona. Z całą pewnością w moim przekonaniu będzie kandydował prezes Jarosław Kaczyński. Czy ktoś jeszcze, zobaczymy, to jest decyzja delegatów. Jest otwarta taka możliwość."
- Wykorzystywanie stanowisk służbowych w kampanii prezydenckiej
- Dnia 03.03.2010 Grażyna Gęsicka udzieliła porażającego wywiadu w radiu TOK FM, w którym zwróciła uwagę, że choć PO oficjalnie nie zgłosiła jeszcze kandydata na urząd prezydenta i zrobi to dopiero po ogłoszeniu wyniku prawyborów, to zarówno Radosław Sikorski jak i Bronisław Komorowski prowadzą kampanię wyborczą za publiczne pieniądze, wykorzystując przy tym swoje stanowiska służbowe. Gęsicka skrytykowała też zlot młodzieżówki PO, który odbył się w dniu 06.03.2010 w Katowicach.
- "Partia wydaje na to pieniądze. No ten zlot młodzieżówki [ PO w Katowicach ] przecież coś kosztował. Kandydaci jeżdżą samochodami służbowymi. Używają do pomocy urzędników państwowych, czy to Kancelarii Sejmu, czy MSZ i moim zdaniem PKW powinna zareagować"- mówiła Gęsicka
- W reakcji na tę porażająco trafną i głęboko słuszną opinię, bezczelnie wtrącił się łże-dziennikarz Jacek Żakowski, który nie omieszkał wściekle zaatakować prezydęta Kaczyńskiego. Poniżej dialog Gęsicka - Żakowski:
- JŻ: "Pan prezydent też jeździ samochodami służbowymi, używa urzędników i wiadomo, że jest kandydatem, choć tego nie powiedział..."
- GG: "Moim zdaniem to zupełnie inna sytuacja. Tam mamy dwóch wyraźnych kandydatów, a tu mamy jednego kandydata, który jeszcze nie jest kandydatem i jeszcze nie prowadzi kampanii."
- JŻ: "Pani w to wierzy, że mimo apelu PiS i brata pan prezydent nie będzie kandydatem?"
- GG: "Na razie nie ogłosił swojej kandydatury. Z drugiej strony mamy regularną kampanię i to jest sprawa poważna."
- Dnia 03.03.2010 Grażyna Gęsicka udzieliła porażającego wywiadu w radiu TOK FM, w którym zwróciła uwagę, że choć PO oficjalnie nie zgłosiła jeszcze kandydata na urząd prezydenta i zrobi to dopiero po ogłoszeniu wyniku prawyborów, to zarówno Radosław Sikorski jak i Bronisław Komorowski prowadzą kampanię wyborczą za publiczne pieniądze, wykorzystując przy tym swoje stanowiska służbowe. Gęsicka skrytykowała też zlot młodzieżówki PO, który odbył się w dniu 06.03.2010 w Katowicach.
- Spuszczanie zasłony w innym czasie i innym miejscu - Elżbieta Jakubiak w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet" (18.03.2010):
- Elżbieta Jakubiak: "Szczerze mówiąc, odwołując się do ich jakby lojalności wobec państwa nie jest normalną rzeczą, że w połowie kwietnia odbędzie się debata o polityce zagranicznej.
- Monika Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka"): Pani minister przypominam, że minister spraw zagranicznych pani Anna Fotyga miała debatę w maju.
- EJ: Nie, wie pani zawsze można powiedzieć ...
- MO: Tak, tak, tak było także ...
- EJ: ... że państwo bili murzynów, prawda. Natomiast ja pani powiem ...
- MO: No, ale ja tylko przypominam, że ...
- EJ: ... jeżeli ich stać na debatę Komorowski – Sikorski poza parlamentem ...
- MO: ... ważne expose pani minister było w maju, także spuśćmy zasłonę.
- EJ: Nie, nie spuszczajmy zasłony. Jesteśmy w innym czasie, w innym miejscu i mamy prawo wymagać od kandydatów na prezydentów [...] od tego, tego żeby wzięli udział w prawdziwej debacie."
- Nieprawdziwe prawybory vs niekwestionowane prawdziwe przywództwo - Elżbieta Jakubiak w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet" (18.03.2010):
- Elżbieta Jakubiak: "[...] Rzeczywiście ja zazdroszczę, że nie jestem mężczyzną, zaczynam zazdrościć i, że nie jestem tak głupia, jak oni, żeby się dać wybrać na kandydata.
- Monika Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka"): Dlaczego?
- EJ: Niestety to jest, oni, to jest kompromitujące dla poważnych mężczyzn, że jakiś facet inny wskazuje ich jako kandydatów. Proszę pamiętać, że to nie są żadne wybory, tylko Donald Tusk powiedział wy dwaj się macie pobić i bijcie się teraz do krwi, ale elegancko.
- MO: Ale to dobrze, no ale to dobrze chyba.
- EJ: To bardzo źle, bo prawdziwe prawybory to są takie, kiedy każdy ma prawo się do nich zgłosić.
- MO: A jak jest w PiS, w PiS nawet nie ma tych nieprawdziwych prawyborów.
- EJ: U nas, no tak, ale pani woli nieprawdziwe prawybory od prawdziwego przywództwa.
- MO: Ale w PiS ...
- EJ: My mamy prawdziwe przywództwo, które nie jest kwestionowane i państwo chcecie żebyśmy na siłę je zakwestionowali."
- Skandaliczny zamach stanu
- "Jeśli prezydent Lech Kaczyński zdecyduje się na udział w moskiewskich obchodach 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, to zaprosi na pokład samolotu między inymi generała Wojciecha Jaruzelskiego – prezydencki minister Paweł Wypych na antenie TVP Info (30.03.2010)
- "Obecność generała Wojciecha Jaruzelskiego nie przeszkadza i nie stanowi problemu, znajdzie się dla niego miejsce w samolocie, jeśli Lech Kaczyński poleci do Moskwy na obchody 65. rocznicy zakończenia II wojny światowej" – szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak w programie "Minęła Dwudziesta" na antenie TVP Info (30.03.2010)
- "Jeśli zapadnie decyzja, że prezydent uda się z wizytą do Moskwy, to na pokładzie prezydenckiego samolotu będzie miejsce dla Wojciecha Jaruzelskiego, który również został zaproszony na uroczystości" - szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak w audycji "Salon Polityczny Trójki" (01.04.2010)
- "To, co robi Aleksander Kwaśniewski wespół z generałem Jaruzelskim, w gruncie rzeczy ma charakter antykonstytucyjnego zamachu stanu. Bo nawet obecna konstytucja, którą my surowo krytykujemy, zakazuje aktywnej promocji komunizmu. A wyjazd z generałem Jaruzelskim, przywódcą państwa komunistycznego to aktywna promocja komunizmu. [...] To jest demonstracyjna aprobata dla komunizmu, dla zniewolenia, które komunizm przyniósł na ziemie polskie. [...] Wyjazd prezydenta do Moskwy w towarzystwie Jaruzelskiego świadczy o tym, że Kwaśniewski ukrywał przed nami prawdziwą tożsamość i z końcem kadencji ona się na naszych oczach ujawnia z całą jaskrawością i ze szkodą dla polskich interesów i godności. [...] PiS, które w ogóle jest przeciwne obecności prezydenta w Moskwie, w najgorszych snach nie spodziewało się takiego obrotu sprawy. [...] Wyjazd w obecności generała Jaruzelskiego oznacza aprobatę dla tradycji komunistycznej i dla wasalnych relacji między Polską a ZSRR" - Kazimierz Ujazdowski na konferencji prasowej w Sejmie (31.03.2005)
- Skąd się bierze charyzma, a skąd się nie bierze - rozmowa Pawła Poncyljusza z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet (10.05.2010):
- Monika Olejnik: "To proszę powiedzieć na czym polega charyzma Jarosława Kaczyńskiego a brak charyzmy u Bronisława Komorowskiego?
- Paweł Poncyljusz: "Myślę, że to jest tak, że Jarosław Kaczyński zawsze był liderem i to w pełnym tego słowa znaczeniu, znaczy był takim przywódcą nie tylko charyzmatycznym w sensie, że potrafił przekonać do siebie polityków swoją osobowością, ale również też jest charyzmatyczny w kategoriach programowych, znaczy, że on ma naprawdę spójny pomysł na Polskę, opierający się na tym, co Polska przeżyła przez czasy PRL.
- MO: No, ale teraz nie wiemy jaki to jest pomysł, ponieważ to jest nowy człowiek.
- PP: No tak, ale wiemy dobrze, w którym kierunku to idzie, jaki system wartości, jaki system zasad Jarosław Kaczyński wyznawał przez wiele lat, do jakich...
- MO: A Bronisław Komorowski ma charyzmę czy nie?
- PP: Moim zdaniem nie ma tej charyzmy, ale to też wynika z tego, że Bronisław Komorowski nigdy nie był, jak ja to powiedziałem, psem przewodnikiem, nie był takim przewodnikiem stada, który kierował wszystkim.
- MO: Ale Lech Kaczyński, przepraszam, śp. Lech Kaczyński też nie był nigdy psem przewodnikiem.
- PP: No, ale był prezesem Najwyższej Izby Kontroli, był konstytucyjnym ministrem sprawiedliwości, kilka razy pełnił funkcje lidera.
- MO: No dobrze, a Bronisław Komorowski był marszałkiem sejmu.
- PP: No tak, ale dobrze pani wie, że marszałkiem ...
- MO: Był ministrem obrony narodowej.
- PP: Był ministrem obrony narodowej to przyznaję, natomiast też powiedzmy sobie szczerze...
- MO: Nawet dwukrotnie, był wiceministrem też.
- PP: ... że to często wynikało z takiego rozdziału parytetowego, szczególnie w czasach AWS, dobrze pani wie.
- MO: Tak, ale bycie szefem NIK to nie był konkurs, tylko też z rozdziału parytetów.
- PP: To prawda.
- MO: Ministrem sprawiedliwości Lech Kaczyński też był ...
- PP: Ale pani redaktor, pani dobrze wie ...
- MO: Nie, tylko panu tłumaczę.
- PP: Ale i Jarosław Kaczyński i śp. Lech Kaczyński, pani dobrze obu tych polityków zna również osobiście, to pani dobrze wie, że tą charyzmę obaj mieli i obaj, znaczy dzisiaj Jarosław Kaczyński ją ma. Czy jest pani w stanie z ręką na sercu powiedzieć ...
- MO: Nie, nie, bo pan mówi o psie przewodniku.
- PP: Znaczy, przewodniku stada, to chyba ładniej, bo też może być zła konotacja tego psa, broń Boże nie o to mi chodzi. Myślę, że jednak Bronisław Komorowski cały czas jest w cieniu Donalda Tuska jeśli chodzi o Platformę Obywatelską.
- MO: Wie pan, Lech Kaczyński był w cieniu Jarosława Kaczyńskiego zawsze.
- PP: No myślę, że jednak w niektórych kwestiach mieli tutaj różne poglądy i to też dobrze."
- 6 tysięcy nie równa się 6 tysięcy - rozmowa Joanny Kluzik-Rostkowskiej z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet" (07.06.2010):
- Monika Olejnik: "A czy 6 tysięcy to jest za mało według pani dla powodzian, bo też państwo narzekają, że 6 tysięcy to jest nic.
- Joanna Kluzik-Rostkowska: Proszę zapytać tych, którzy stracili...
- MO: Ten początek, ten początek, oczywiście, bo wiadomo, że...
- JK-R: ... proszę zapytać tych, którzy stracili domy, tych, którzy musieli opuścić swoje miejsca czy 6 tysięcy to jest wystarczająca kwota żeby odbudować cokolwiek.
- MO: Ja wiem, ale pytam dlatego, że Jarosław Kaczyński mówi, że co to jest 6 tysięcy, a ja przypomnę, że kiedy kwitliśmy gospodarczo w 2006 roku, kiedy była powódź to Ludwik Dorn też obiecał powodzianom po 6 tysięcy złotych i jeszcze dodał, że nie trzeba było się budować na terenach powodziowych.
- JK-R: No pani redaktor, ja chcę powiedzieć, że w 97 roku, kiedy była powódź...
- MO: Ja mówię o 2006 roku, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość.
- JK-R: Ale w 2006 roku nie mieliśmy tak strasznej sytuacji powodziowej, jaką mamy w tej chwili.
- MO: No więc, to była, no więc to była malutka powódź
- JK-R: A w 97 roku na tym etapie...
- MO: ...gdzie ludzie stracili cały dobytek, stracili cały dobytek, byli bez domów i tam im zaproponowano po 6 tysięcy, teraz skala tego zjawiska jest no tysiąc razy większa, tylko przypominam...
- JK-R: Skala zjawiska jest tysiąc razy większa, to prawda, tak.
- MO: Tak, tylko przypominam o tych 6 tysiącach złotych.
- JK-R: To proszę zapytać, proszę zaprosić tutaj pana Ludwika Dorna i zapytać dlaczego taką...
- MO: No Ludwik Dorn był spraw wewnętrznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, to nie był jakiś oderwany byt."
- Całkiem przyzwoity kłamca i agent
- "Całkiem przyzwoitą prezydenturą z perspektywy czasu, dobrze ocenianą przez wielu polityków, także przeze mnie, była prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego" - czołowy intelektualista i wybitny poseł PiS Zbigniew Girzyński w programie "Graffiti" na antenie Polsat News (24.06.2010)
- "Pan Kwaśniewski, który skłamał w sprawie swojego wykształcenia, nie powinien oceniać Instytutu.To znany krętacz i kłamczuszek" - Zbigniew Girzyński w programie "Magazyn 24 Godziny" na antenie TVN 24 (31.03.2009)
- "To, że prezydent Kwaśniewski był funkcjonariuszem aparatu represji komunistycznej, to wszyscy od dawna wiemy. To, że był TW „Alek”, to też jest od jakiegoś czasu wiadome" - Zbigniew Girzyński w wywiadzie na łamach "Naszej Polski" (09.12.2009)
- Zbrodnicze niezakupienie samolotów
- "To jest wynik waszej zbrodniczej polityki - nie kupiliście nowych samolotów" - Jarosław Kaczyński do szefa MSZ Radoslawa Sikorskiego (10.04.2010) [60]
- Radosław Sikorski jako szef MON w rządzie PiS ogłosił przetarg na vipowskie samoloty w grudniu 2006 raku. Sikorski odszedł z rządu Jarosława Kaczyńskiego w lutym 2007 r. A w maju przetarg wstrzymał minister Aleksander Szczygło, twierdząc że w przetargu preferowano markę Embraer. [61]
- Po przegranych przez PiS wyborach w październiku 2007, procedurę przetargową rozpoczęto od nowa.
- Fortele rodem z PRL
- 14.08.2010 - "Wiele wskazuje jednak na to, że mamy tu do czynienia z fortelem, którego ostatecznym celem jest wyprowadzenie Krzyża z miejsca gdzie został umieszczony bez zapewnienia jakiejkolwiek gwarancji, że przy Pałacu Prezydenckim powstanie pomnik upamiętniający Prezydenta i inne ofiary katastrofy [...] działania tego rodzaju wprowadzają do naszego życia publicznego nową jakość, znaną poprzednio z czasów PRL [...] Wyrażamy nadzieję ze Prezydent RP [...] nie dopuści do praktyk, które niezależnie od tego czy siła zostanie użyta bezpośrednio, czy będziemy mieli do czynienia z fortelem, także zresztą związanym z użyciem przemocy" - prezes Jarosław Kaczyński stanowczo protestuje przeciw odsunięciu od krzyża pikietujących pod Pałacem Prezydenckim, w celu zabezpieczenia terenu przed świętem Wojska Polskiego. [62]
- 20.06.2007 - "Mamy do czynienia z akcją polityczną w najgorszym stylu, stylu, który trzeba określić jako szkodliwy i haniebny dla Polski [...] Rząd nie może tolerować działań okupacyjnych, bo jest to zwykłe łamanie prawa. Czasy takich metod się skończyły i nie pozwolimy na ich podtrzymywanie. Namioty można rozbijać [...] to nie jest dobra metoda, ale nie jest łamaniem prawa, tylko co najwyżej przepisów porządkowych. Okupowanie gmachów publicznych to jest po prostu przestępstwo" - premier Jarosław Kaczyński stanowczo protestuje przeciw pielęgniarkom pikietującym pod Kancelarią Premiera, które domagają się wzrostu nakładów na służbę zdrowia. [63]
(Cdn – For sure to be continued)
