Witamy w odremontowanym Muzeum IV RP. Wszystkie eksponaty wróciły do swoich gablotek. Zapraszamy do zwiedzania.

Filipińska choroba tropikalna

Z Muzeum IV RP

Schemat przedstawiający budowę wirusa filipińskiej zarazy
Lekarstwo na FChT przechowuje się w takich oto opakowaniach
Z obawy przed zarażeniem się zarazą z Filipin, Roman Giertych podjął profilaktyczne leczenie
Zaniepokojony o zdrowie obywateli The Acid Drinker namawia ich do intensywnego leczenia

Filipińska choroba tropikalna - tajemnicze schorzenie, na które zapadł jeden z najbardziej znanych i jednocześnie skompromitowanych polityków LiD - Aleksander Kwaśniewski.

Pierwsze objawy tej dolegliwości dało się zauważyć u byłego prezydenta 09.10.2007 podczas konwencji LiD w Szczecinie (niem.: Stettin), na której właśnie padły słynne słowa:

Wtedy to choroba wyszła z stadium utajonego i zaczęła atakować ośrodki mowy w mózgu Kwaśniewskiego, w wyniku czego mówił on dziwnie powoli i niewyraźnie. Na konferencji prasowej, która odbyła się po wiecu, jeden z dziennikarzy zadał pytanie:

Po dłuższym zastanowieniu były prezydent odrzekł:

  • "A na jakiej..., nie, no wie pan, to jest... no nie wiem, jak często pan takie pytania zadaje. No, a jaki jest problem?"

Na stwierdzenie innego dziennikarza "Jest początek kampanii wyborczej, a pan prezydent wygląda na bardzo zmęczonego człowieka", Kwaśniewski odpowiedział:

Aby położyć kres złośliwym plotkom, następnego dnia Kwaśniewski wygłosił oświadczenie:

Pu ujawnieniu tego schorzenia, władze IV RP postawiły na nogi wszystkie służby chroniące bezpieczeństwo państwa. Okazało się bowiem, że Aleksander Kwaśniewski mógł zarazić tą chorobą samego Jarosława Kaczyńskiego podczas debaty telewizyjnej w dniu 01.10.2007.

Główny Inspektorat Sanitarny polecił warszawskiemu Sanepidowi wszcząć postępowanie w sprawie zawleczenia do Wolski choroby zakaźnej. Istnieje bowiem podejrzenie, że Kwaśniewski, jeden z głównych przedstawicieli Układu, podjął podczas owej debaty próbę przewrotu poprzez atak bronią biologiczną.

Podjęcie tych działań było zgodne z zasadą dialektyki stosowanej. Kilka dni wcześniej Geniusz Mazowsza, zapewne w celu uspokojenia obywateli zatroskanych o zdrowie swego ukochanego przywódcy, postawił bowiem zupełnie inną diagnozę:

Tymczasem politycy koalicji, w myśl chrześcijańskiej zasady miłości bliźniego, udzielali byłemu prezydentowi cennych i płynących z głębi serca rad co do zwalczania schorzenia:

Romek wyraził również przypuszczenie, że niedługo wybuchnie ogólnowolska epidemia FChT:

Na szczęście szybka akcja służb sanitarnych zabiegła epidemii zarazy. Zdecydowanie wykluczono przy tym podejrzenie wystąpienia tzw. ptasiej grypy, co mogłoby skutkować obowiązkową kwarantanną w ośrodkach rządowych.

Patrz też

Linki zewnętrzne